Na terapii dostałem OPZ - Osobisty Plan Zdrowienia. To była lista tematów stworzonych przez moją terapeutkę dla mnie. Były pogrupowane w problemy, z którymi miałem się zmierzyć.
Miałem do napisania dwadzieścia sześć prac. Każda z nich to co najmniej dwie strony zeszytu A5. Kartki w kratkę, zapisane drobnym maczkiem. Patrząc w ten sposób, z zeszytu 92 kartki (taki miałem), zapisałbym 52, maksymalnie 60.
Miałem jeszcze drugi zeszyt, który służył mi do planowania dnia, lecz tak naprawdę zapisałem go tematami zupełnie niezwiązanymi z tematami terapii. Gdy wróciłem, napisałem tych historii jeszcze więcej i wciąż piszę. Radzę sobie z różnymi rzeczami w ten sposób.
Bardzo zdrowo - powiedziała moja terapeutka.
Próbowałem też sposobu z Simple Way. Kupiłem sobie książkę, w której znalazłem metodę trzech stron. Chodzi o to, żeby wstać rano, usiąść przy biurku, stole, gdziekolwiek i zacząć pisać. Nie zastanawiając się nad tym co następne, po prostu zapisywać myśli, które przychodzą. I tak pisać przez trzy strony. Ani mniej, ale może ciut więcej.
Dużo napisałem.
Notkę można obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze