Nie jestem religijny. Pracuję nad swoją duchowością, ale nie wyznaję jakiejś wiary - w rozumieniu świętych ksiąg, zasad.
Jakiś własny kodeks moralny jednak mam. Staram się nie krzywdzić.
Nie wiem skąd bierze się na przykład przekonanie, że należy mówić prawdę i tylko prawdę. Ja uważam, że należy być uczciwym, a nie walić prawdą między oczy. Gdy uważam, że dziewczyna jest ładna - z przyjemnością jej to powiem. Gdy uważam, że nie - zwykle milczę. Po co miałbym w takiej sytuacji się odzywać? I ważniejsze - co powiedzieć?
Nie wiem, czy mam rozbuchane ego - na pewno takie miałem. Teraz próbuję po prostu być w porządku - nie krzywdzić, nie ranić, wybaczać. Staram się hamować nerwy i uspokajać szalejące emocje. Rozwijam się, dużo się uczę i chcę iść do przodu.
Na terapii kiedyś zostałem zapytany, jaki chciałbym być. Chciałbym być dobrym człowiekiem, odpowiedziałem.
Próbuję.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze