Lubię się uczyć. Lubię poznawać nowe rzeczy. Łatwo napalam się na nowe zadania, nowe wyzwania. Lubię związany z tym wysiłek intelektualny.
Myślę, że duża część tego mojego podejścia wynika z informacji, którą dostałem na terapii. Chodzi o to, że picie alkoholu niszczy neurony, a może połączenia pomiędzy nimi. Choć nie da się tego w całości odbudować, to da się zrobić nowe ścieżki, jeśli, po pierwsze, przestanie się pić, po drugie, będzie się intelektualnie wysilać.
Trochę jak z wątrobą - odświeża się, choć mimo tych kilku lat niepicia, mówię lekarzom o swojej historii. Każdy z nich powtarza, że widać to w poziomie otłuszczenia.
Wracając do wysiłku, nie znoszę krzyżówek, jolek i innych tego typu rozrywek umysłowych. Podobnie nie bawi mnie sudoku, choć same w sobie gry logiczne lubię. Gram w gry planszowe. Czytam książki. I uczę się nowych rzeczy - to podobno wymusza powstawanie ścieżek w mózgu. Dlatego jeśli jestem w jakimś miejscu, następnym razem próbuję dojechać tam sam, bez GPS. Próbuję przeliczać różne rachunki w głowie, zamiast używać kalkulatora. Przypominam sobie fakty, zanim pójdę na łatwiznę wyszukiwarki internetowej.
Dlatego też piszę tę notkę sam, nie używając dużego modelu językowego. Ale rysować nie umiem.


Komentarze
Pokaż komentarze