Przeczytałem ostatnio, że droga jest celem.
Gdy pomyślałem o tym nieco dłużej, przyszło mi na myśl, że o to przecież chodzi w trzeźwieniu: żeby iść, a nie żeby dojść. W mojej poprzedniej firmie mówiło się, że rozwój nie ma ograniczeń i dziś rozumiem, że jest właśnie tak.
Ta droga się nie kończy.
Lubię oglądać się za siebie. Już nie dlatego, że się boję, ale właśnie dlatego, że pozbyłem się strachu i w spokoju zaglądam w swoją przeszłość. Świat idzie do przodu, ja również idę dalej, przeszłość to jedyne, czego nie da się zmienić.
Ja mogę się zmienić i to właśnie widzę, gdy spoglądam wstecz. Widzę, jaki byłem i potem przychodzi refleksja, że wtedy chciałem być taki jaki teraz jestem, jaki będę za chwilę.
Mam to. Wystarczy zostawić pewne rzeczy. Iść dalej, przed siebie.


Komentarze
Pokaż komentarze