Nie moż na być szczęśliwym przez cały czas - to nie jest stan, który trwa długo i który można odczuwać. Szczęście jest tu i teraz.
Dotarło to do mnie pewnej nocy, gdy obudziłem się i spojrzałem na moją Żonę, która spała spokojnie. Miała lekko rozchylone usta, a włosy rozsypane na poduszce. Pogłaskałem ją po policzku, a może nie i właśnie tak dziś to pamiętam, tym niemniej to wtedy właśnie zrozumiałem, że jestem szczęśliwy.
Nie traktuję jednak każdego dnia jak ostatniego na tym świecie - nie zamartwiam się tym, co będzie jutro, bo będzie jutro. Dziś nie mam wpływu na to, czy się obudzę jutro rano, lecz mogę się do tego przygotować dobrym snem.
Nauczyłem się też doceniać to, co mam, gdzie jestem, szanse, które dostaję codziennie i radość, którą jestem w stanie odnajdować.
A jeśli coś mi nie wychodzi - czasem się wściekam. Czasem jednak udaje mi się zapytać siebie wcześniej: po co?
Notkę można obejrzeć na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze