Staram się nie być szkodliwy. Przeszło mi już bawienie się w Boga, wiem, że jest nade mną Siła Wyższa, Bóg Jakkolwiek Go Pojmuję i jemu zawierzam siebie, jakkolwiek jest to trudne.
Na przykład teraz, gdy mam wrażenie, że mój Brat popija za dużo. Z jednej strony chcę Mu powiedzieć o swoich obawach, z drugiej - wiem, że On i tak wie lepiej, a skoro uważa, że problemu nie ma, to nie wytłumaczę mu że jest. Poza tym - to Jego i Jego męża życie.
Dlatego nie wpędzam się w tę szaloną grę - czy to dobrze, czy to źle - po prostu jest tak, a nie inaczej. Taką podjąłem decyzję i tak ją zostawiam. Biorę za to odpowiedzialność.
Próbuję życia, jakim jest. Przestałem kierować, próbować ustawiać innych i ustawiać świat w stosunku do siebie. Świat po prostu jest taki, jaki być powinien, a nie mnie się wtrącać w jego porządek.
Nie muszę rozumieć powodów, dlaczego coś się dzieje, ważniejsze dla mnie, to, co z tego wyniknie. Być może za tydzień, może za miesiąc, a może za rok.
Na pewno kiedyś.
Notkę można obejrzeć jako materiał na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze