Bardzo krzywdzące jest ocenianie innych. Niestety, wciąż mi się to zdarza, choć staram się przywoływać siebie do porządku i tłumaczyć sobie, że człowieka nie znam. Nie wiem, jaka jest jego historia, jakie motywy, co stoi za jego aktualną sytuacją, wyglądem czy miejscem, w którym jest.
Rozumiem jednak, że taka skłonność jest naturalna - są ludzie, którzy nam „pasują” i tacy, którzy nam „nie leżą”. Nie jestem wyjątkiem.
To ważne, żeby zrozumieć, iż nie jestem jak inni i szanować różnice. Dotarło do mnie również ostatnio, choć uczyłem się o tym na studiach, jak ważna jest w tym momencie komunikacja. Mąż Brata opowiedział mi sytuację drogową: jechali razem i zwrócił Bratu uwagę, że jedzie za szybko. Co on usłyszał, powiedział potem, to tyle, że jesteś złym kierowcą. A ja przecież tego nie powiedziałem.
To również bardzo ważna umiejętność, niebrania zakładników, czyli zakładania, że ktoś coś.
Dużo tych wszystkich uprzedzeń, skłonności. Dlatego nie walczę ze wszystkimi naraz. Potrzebuję dystansu, by wybrać dzisiejszego przeciwnika.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze