Lubię myśl, że jestem częścią Wszechświata. Swojego Boga Jakkolwiek Go Pojmuję nie wyobrażam sobie w formie fizycznej, a właśnie jako Istotę Wszystkiego, będącą w każdej komórce i jednocześnie będącą obok, oglądającą to wszystko i zawiadującą. Najbardziej odpowiada mi określenie: „Wielka Zasada Wszechświata”.
Właściwie, jest dla mnie naturalną myśl, że jestem częścią tego wszystkiego. Byliśmy ostatnio na bardzo starym cmentarzu, na którym rosną piękne, rozłożyste drzewa. Mąż mojego Brata powiedział, że dzięki zmarłym, pochowanym pod nimi. Z tego ciągnęły energię.
O ile myśl o drzewach wyciągających soki z martwych ludzi wydaje się nieco drastyczna, to proces jest całkiem naturalny. Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz, słyszą katolicy w Środę Popielcową. I to właśnie jest ten proces.
Wierzę w to, że duch, jakkolwiek go pojmować, nadal trwa. Jest elementem wszechświata zanim otrzyma ciało i staje się nim, gdy ciało umiera.
Nie wiem, czy wraca, zgodnie z zasadami reinkarnacji, aczkolwiek jestem w stanie przyjąć wspinanie się po drabinie karmy, z każdym, lepszym życiem zbliżając się do Boga. Jakkolwiek Go Pojmuję.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze