Moi Synowie są nastolatkami. Jak to współczesna młodzież, nie mają za wiele cierpliwości. Chcą już, teraz, na wczoraj. Wszystko jest superważne i konieczne w tym momencie. Nie umieją priorytetyzować.
Jeszcze niedawno też taki byłem. Właściwie, z tego wynikało moje uzależnienie. Chciałem ulgi natychmiast, nie za chwilę, nie chciałem nad tym wszystkim pracować. Chciałem już.
I tak, zażywałem dawkę alkoholu i mijało.
Właściwie, nie mijało. To było tak, jak z tabletką przeciwbólową - działa teraz, a i tak trzeba usunąć jego źródło. Żeby to zrobić, trzeba się postarać. Trzeba zrobić coś, trzeba wysiłku. Trzeba cierpliwości, bo nie wyjdzie od razu. Trzeba się przewrócić i podnieść. A potem znów przewrócić. I znów wstać.
Dziś mam czas. Mam cierpliwość, żeby spróbować jeszcze raz, podnieść się i iść dalej. Jeszcze krok. A potem drugi.
To nie jest bardzo trudne.


Komentarze
Pokaż komentarze