Bardzo nie lubię rutynowych zadań. Takich, które się powtarzają, są mechaniczne i właściwie nie potrzeba do nich wiele wysiłku intelektualnego. Trzeba tylko pracy.
Ja potrzebuję zadań, w które wchodzę cały i w pełni zaangażowany. Przy których siedzę, łamię sobie głowę jak rozwiązać problem, a potem rozmawiam z innymi, by pomysł przepracować. Wtedy nagle orientuję się, że właściwie przepracowałem cały mój dzień. A chcę jeszcze pracować, bo pomysł mnie cieszy, bawi i stymuluje intelektualnie.
Lubię też kompilować różne rzeczy, wypracowując z ogólnie dostępnych i codziennie używanych materiałów coś, co jest zupełnie nowe. Zupełnie inne. I najbardziej bawi mnie, gdy widzę to później gdzie indziej, a nikt mnie nie zapytał, nikt nie powiedział, że chce użyć.
Takie zadania próbuję w sobie znaleźć. I takie podejście, co nie jest proste, czasami, z tymi zadaniami które dostaję i wśród niektórych z tych ludzi, z którymi pracuję. Tak bywa.


Komentarze
Pokaż komentarze