Biskup Ignacy Tokarczuk miał kiedyś powiedzieć, pytany o to czy należy rozmawiać z komunistami:
- Tak, należy z nimi rozmawiać, ale po pierwsze – nie wierzyć im, po drugie, nie wierzyć im i po trzecie, nie wierzyć im.
Skojarzyłem tę historię z paroma faktami o wymiarze lokalnym i globalnym. Zacznę od naszego, polskiego piekiełka. W zeszłym tygodniu doszło niespodziewanie do zgody narodowej. Prezes Kaczyński w niedzielę zaszczycił swoją obecnością premiera Tuska, a w poniedziałek prezydenta Komorowskiego. Jak to przeżył, aż trudno sobie wyobrazić. Ile musiał w sobie zdusić wstrętu, by pójść do znienawidzonych państwowych urzędów. Ale stała za tym racja stanu. Wtedy spodziewano się jeszcze gorszego scenariusza, nie tylko ataku na Krym, ale na całą Ukrainę. Oczywiście ten wariant dalej jest aktualny, ale przynajmniej do 17 marca można go wykluczyć. Właśnie do tego czasu w Rosji będzie trwała Paraolimpiada, a na jej zakończenie Putin dostanie w prezencie wyniki referendum na Krymie i tym samym, w swoim mniemaniu, zalegalizuje zdobyczne ziemie.
W międzyczasie miały miejsce jeszcze inne rozmowy. Demokratyczni przywódcy Zachodu też postanowili zdusić w sobie wstręt i dalejże dzwonić do Putina. Pani Merkel zauważyła, że prezydent Rosji żyje w innym świecie. No, to my dobrze wiemy, że na Wschodzie jest „Inny świat”. Grudziński dawno już o tym pisał, ale pani Kanclerz dopiero teraz się zorientowała.
Żeby dowiedzieć się w jakim świecie żyje Putin, prezydent Obama odbył z nim kilka rozmów, a jedna z nich trwała 90 minut. Nie wiem dlaczego z dumą agencje wybijały czas tej rozmowy, skoro nie przyniosła żadnych efektów. Może chodziło o jakiś rekord długości rozmowy telefonicznej na gorącej linii. Tak czy inaczej ci i inni przywódcy pokazali swoim społeczeństwom, że coś robią.
I znowu wracam do śp. Biskupa Tokarczuka. Czyż nie miał racji? Rozmawiać trzeba z każdym, ale nie każdemu wierzyć trzeba. Casus pani Merkel jest znamienny . Przypominam, że Putin zgodził się na przyjazd obserwatorów z OBWE. Owszem przyjazd, ale zapomniał dodać, że na wjazd zgody nie ma.
Komunistom wierzyć nie można! Ale rozmawiać trzeba.
Janusz Wolniak


Komentarze
Pokaż komentarze (5)