Ukraińcy nie dali się sprowokować, ale tym samym pokazali, że nie mają żadnej determinacji, by walczyć o Krym. Na Zachodzie nikt nie wywiera presji na polityków, przecież nie ma ofiar, to o co ta cała wrzawa. A my tu mamy z Rosiją różne interesy. Jeśli dalej Sowieci będą prowadzili tak wyrafinowaną politykę, a nie ma podstaw by uważać inaczej, to niebawem kolejne regiony wejdą w skład Imperium.
Zastanawiam się jak te wszystkie Instytuty Wschodnie, ci znawcy duszy rosyjskiej, przegapili moment, kiedy Rosja czyniła przygotowania do konfrontacyjnej drogi. Oni mają przygotowane warianty na różny rozwój wypadków, a Zachód miota się w wszystkie strony, co by tu jeszcze spieprzyć Panowie, co by tu jeszcze spieprzyć…
W tej matni jest też nasz rząd i parlamentarna opozycja. Co by teraz nie zrobili, uderzy rykoszetem w interesy nasze gospodarcze, polityczne, a do tego w stosunki z możnymi w Europie. Może jedynie dogadywać się z Amerykanami, ale co oni naprawdę zrobią, też trudno przewidzieć. Stawiam raczej na to, że nic bolesnego Rosję nie spotka.
Ukraina tak naprawdę pozostawiona sama sobie za jakiś czas zrazi się do Zachodu i jeśli nie dojdzie tam do wewnętrznego konfliktu na większą skalę, będzie skazana na kohabitację z Moskwą.
Tylko za co przelali krew, ci co bronili Majdanu?
Janusz Wolniak


Komentarze
Pokaż komentarze