Zawirowań wokół IPN-u ciąg dalszy. Jeszcze nie przycichła sprawa zastopowania prac dr Szwagrzyka na warszawskiej Łączce, a tu mamy kolejną rozgrywkę personalną tym razem w oddziale wrocławskim Instytutu.
Kim jest prof. Włodzimierz Suleja nikomu we Wrocławiu tłumaczyć nie trzeba. Dla tych, którzy nie wiedzą, powiem, to człowiek zasłużony nie tylko dla podziemnej Solidarności, ale również w czasach nam najbliższych. Autor licznych publikacji, z których monografia „Solidarność na Dolnym Śląsku” wydana jeszcze w 1986 r. jest dla Związku najważniejsza. W ostatniej dekadzie prof. Suleja przywracał pamięć historyczną kierując od 2000 do 2013 roku wrocławskim oddziałem IPN-u. W czasie kierowania Instytutem jego podwładnym byli młodzi doktoranci – Łukasz Kamiński i Krzysztof Szwagrzyk. Tak się złożyło, że wówczas Suleja na miejsce Kamińskiego awansował Szwagrzyka. W 2013 roku Kamiński już jako Prezes IPN uznał, że nie po drodze im razem współpracować i Suleję zwolnił z dyrektorowania, pozwalając mu dalej pracować naukowo. Jednak jak, mówi Suleja w firmie nie czuł się już osobą pożądaną. Szukano na niego haka. Zrobiono wewnętrzny audyt dotyczący jego pracy w ostatnich dwóch latach i w poniedziałek 28 lipca, obecny dyr. oddziału dr Robert Żurek wręczył mu wypowiedzenie z 3-miesięcznym terminem.
Jak mówi mi prof. Suleja, nie miał większej możliwości, by ustosunkować się do wyników kontroli, nie otrzymał protokołu, do którego mógłby się odnieść. A zarzuty są błahe, bo to brak jakieś pieczątki, delegacje, to trzymanie książek w piwnicy, itp. Wszystko to profesor mógłby wytłumaczyć, gdyby chciano z nim rozmawiać.
Odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski w 2009 roku, autor monografii Józefa Piłsudskiego, współautor monografii Wrocławia, od 1979 roku działacz podziemnego ruchu wydawniczego, uczestnik marca 68, wielokrotnie represjonowany i aresztowany, teraz został potraktowany jak jakiś krętacz i niepotrzebny nikomu pracownik.
Dyrektor Żurek w krótkiej rozmowie ze mną nie chciał tłumaczyć powodów zwolnienia profesora, tylko przesłał mi stosowne oświadczenie:
„W pierwszej połowie 2014 roku w Oddziale Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu przeprowadzono kompleksowy audyt wewnętrzny, obejmujący funkcjonowanie oddziału w latach 2012 â 2013. Skala i waga odkrytych nieprawidłowości stanowiły podstawę podjęcia decyzji o rozwiązaniu umowy o pracę z byłym Dyrektorem Oddziału, panem profesorem Włodzimierzem Suleją, oraz Główną Księgową Oddziału”.
Wyraził też zdziwienie, że Suleja chce narazić swój dorobek naukowy nagłaśnianiem sprawy swojego wypowiedzenia.
Prof. Suleja zamierza iść z tym wypowiedzeniem do Sądu Pracy. Czy komuś nie powinno być wstyd?
Janusz Wolniak
Artykuł ukazał się w nr 32 „Tygodnika Solidarność”


Komentarze
Pokaż komentarze (17)