Jeśli ktoś miał wątpliwości, to kiedy zobaczył i porównał te dwie sobotnie konwencje, nie może mieć żadnych wątpliwości, komu naprawdę zależy na Polsce, a komu jedynie na utrzymaniu się przy władzy. Wystąpienie premier Kopacz było konfrontacyjne i pełne buty typowej dla całych rządów Platformy. Oni nic się nie nauczyli, nie wyciągnęli żadnych wniosków z porażki Komorowskiego.
Właściwie powinienem się cieszyć, że PO pod wodzą obecnej premier nie jest w stanie nic z siebie wykrzesać, ale jakoś nie potrafię. Przecież oni będą jeszcze prawie pół roku naszą Ojczyznę męczyć swoją obecnością, zatruwać życie publiczne, dręczyć swoimi fobiami i nieudacznictwem. Na szczęście idą miesiące wakacyjne i opinia publiczna nie będzie tej propagandy słuchać, i mniemam także, że skuteczność ich manipulacji będzie bardzo ograniczona.
Konwencja PiS miała całkiem inny wymiar. Z przyjemnością było patrzeć jak szydło wyszło z worka. Proponowana na kandydatkę na premiera Beata Szydło w konfrontacji z panią Kopacz, jawiła się jako kobieta, której można zaufać i być pewnym, że nie rzuca słów na wiatr.
Zapowiedź PO o powołaniu zespołów jest niezwykle kuriozalna. To po prostu przyznanie się, że ich rządy, ich ministerstwa są kompletnie niewydolne i w żaden sposób nie realizują polityki, jakiej naród oczekuje.
Kopaczowa nie miała nic do zaproponowania poza pijarowskimi zagrywkami. Próbowała grać na zgranej karcie nienawiści do PiS-u. To bardzo niebezpieczna i konfrontacyjna zagrywka, no ale jak nie ma nowych pomysłów, to próbuje się to, co już było.
Próbowała także wykazać, że zwolennicy Kukiza są niebezpieczną i nieobliczalną siłą. Tyle, że Kukiz nie ogłosił jeszcze żadnego programu. Tak zresztą jak i PO, bo powołanie zespołów programowych jest w rzeczywistości przyznaniem się do totalnej klęski.
20 czerwca to ważny dzień dla przyszłości polskiej demokracji. Polacy mogli zobaczyć, że jest alternatywa dla rządów PO i PSL, bo i w tej drugiej partii dalej wierzą , że nic się nie zmieniło.
Wybór Andrzeja Dudy zmienił wszystko, tak jak i pojawienie się w realnej polityce Pawła Kukiza. Kto tego nie rozumie, wkrótce nic w polityce znaczył nie będzie.
Póki co należy uzbroić się w cierpliwość. Polacy bowiem zasługują na rządy ludzi uczciwych i prawych.
Janusz Wolniak


Komentarze
Pokaż komentarze (1)