Wolność Gospodarcza Wolność Gospodarcza
287
BLOG

PiS-onomia Bolesława Piechy i mój pomysł na reformę SZ

Wolność Gospodarcza Wolność Gospodarcza Polityka Obserwuj notkę 5

Przez wizyte Obamy i towarzyszace temu hucpy umknął ważny temat - reforma służby zdrowia. Do rozmowy doszło przy dyskusji na temat wotum nieufności dla Minister Resortu Zdrowia - Ewy Kopacz (PO).

Z przerażeniem odsłuchałem wypowiedzi Bolesława Piechy:

" [...] Na tym rynku nie działają takie zjawiska, które są istotą każdego normalnego działania rynkowego,
to jest popyt i podaż. Nie ma takich rzeczy jak popyt i podaż. Czy to znaczy, że jeżeli szpital X w województwie
powie, że najtaniej albo doskonale operuje wyrostki, to wszyscy mieszkańcy miasta, powiatu i województwa
będą operowali wyrostki robaczkowe w tym szpitalu? Nie, nie istnieje coś, co się nazywa podażą, ponieważ istnieje coś innego, istnieje potrzeba zdrowotna. Zgłaszamy się do lekarza, do szpitala, do przychodni, jeżeli mamy potrzebę zdrowotną, a nie jest tak, że ktoś nakręca popyt.[...]"
  źródło: Sprawozdania stenograficzne, Sejmu RP VI kadencji, 93. posiedzenie Sejmu w dniu 26 maja 2011 r., str. 127

Przecież powyższe stwierdzenie to jakaś dewiacja na temat ekonomii, nazwałbym to PiS-onomią. 

Szanowny Panie Pośle - parafrazując -nie ma popytu i podaży na rynku usług fryzjerskich, bo przecież jakby zakład fryzjerski Pani Barbary w województwie X robił najlepsze trwałe ondulacje to wszyscy mieszkańcy miasta, powiatu i województwa chodziliby z trwałą. Jest po prostu potrzeba fryzjerska, nie jest tak, że ktoś nakręca popyt.

Smutne to, ze poseł nie zna zasad ekonomii.

MÓJ POMYSŁ NA REFORMĘ

Co do samej reformy - nie jestem fanem pomysłu PO, ponieważ optuję za pełną prywatyzacją służby zdrowia. Nie może być tak, że co miesiąc płacę składkę ok 300 zł i za badanie specjalistyczne mam jeszcze dopłacać 300. Rzad powinien mi zwrócić moje 300 zł a ja wykupiłbym sobie (lub nie, móglbym sie przeciez leczyc ad hoc) pakiet zdrowotny w prywatnej firmie. Zaraz zapytacie co zrobić ze starymi schorowanymi ludźmi? Jak to co, skoro ten stary człowiek miał odprowadzane składki przez cały okres swojego życia (składka zdrowotna z założenia obejmuje usługi teraźniejsze i usługi przyszłe w wieku emerytalnym)  - nalezy mu zwyczajnie dostarczyć bon np. roczny, który ów człowiek wymieni sobie na ubezpieczenie w dowolnej firmie. Pozostałymi chorymi (bez opłaconych składek w ciągu życia) - zajmą się organizacje charytatywne, fundacje i najbliźsi. Jedno jest pewne - spadnie liczba umierających w poczekalni.

Obecnie - agonia służby zdrowia jest nieunikniona, a agonia pacjentów przyspieszona. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka