0 obserwujących
23 notki
8986 odsłon
38 odsłon

Będą kręcić lody.

Wykop Skomentuj

O akcji CBA, a także ostatniej konferencji jej szefa pana Kamińskiego, napisano dużo. Wydaje mi się, że w tym tumulcie zginęło jedno ważne pytanie, pytanie o skuteczność CBA. Czy zatrzymanie w ciągu prawie dwóch lat istnienia CBA jednej posłanki PO i dwóch przedsiębiorców, którzy mieli ponoć doprowadzić CBA do wiceministra Andrzeja Leppera, warte było tworzenia kolejnej służby zwalczającej korupcję (po Policji, skarbówce z rozszerzonymi uprawnieniami, CBŚ'u, ABW)? I co rozumiemy pod pojęciem walki z korupcją - czy ma ona ograniczać się tylko i wyłącznie do łapania skorumpowanych polityków, urzędników i ludzi biznesu czy też chodziło nam o coś więcej?

Wydaje mi się, że CBA poszło po najmniejszej linii oporu i proponuje nam program absolutnego minimum. Walka z korupcją w wykonaniu CBA zamyka się w modelu: zgłoszenie/podejrzenie korupcji - akcja - przyłapanie winnego - konferencja. Na dodatek dwie najgłośniejsze i najpoważniejsze, jak na pieniądze wpakowane przez państwo w tę służbę, akcje skończyły się poważnymi wątpliwościami natury moralno-prawnej. Nie da się ich wszystkich wyjaśnić, powtarzanym przez zwolenników CBA, sloganem "walka z wszechogarniającą korupcją jest najważniejsza".

Warto też pamiętać, że CBA powstało nie tylko po to by łapać ludzi skorumpowanych, ale także po to by wskazywać ustawy mogące tworzyć sytuacje korupcjogenne. Oglądając kolejne konferencje CBA odnoszę wrażenie, że o tym zadaniu - nałożonym przez ustawodawcę - zapomniano.

Przykładem na to jest choćby to co działo się przy okazji próby złapania Andrzeja Leppera. Winny korupcji miał być on i tylko on, nikt więcej - jakby to zjawisko nie mogło dotknąć pozostałych urzędników, w tym także z PiS'u pracujących w MR. Przy tej sprawie zabrakło mi refleksji na temat prawa. Czy sytuacja w której jeden człowiek odpowiada za odralnianie ziemi, nie tworzy sytuacji korupcjogennych? Czy nie jest przypadkiem tak, że cały system odralniania - od najniższego szczebla po najwyższy - nie stwarza możliwości korumpowania? A jeżeli tak, to może warto by było by pan Kamiński, zgodnie z obowiązkiem, zwrócił na to uwagę.

Także przy sprawie pani Sawickiej zabrakło mi ze strony CBA paru odpowiedzi. Czy jest to jednostkowy przypadek, w którym dwoje ludzie - pani Sawicka i burmistrz Helu - za łapówki próbują pomóc w przetargu firmie X czy też - niestety - norma. Czy prawo o przetargach jest korupcjogenne czy też zawiódł element ludzki? Nie wiemy, a według mnie powinniśmy, bo analiza należy także do obowiązków centralnego biura.

Póki co CBA jest niestety droższym oddziałem Policji. Piszę policji, ponieważ uważam, że zwykli policjanci, mając podobne środki, mieliby podobne osiągnięcia. W końcu też potrafią łapać skorumpowanych urzędników, stosować prowokację czy organizować konferencję. Wbrew wszystkiemu nie jest to wielka filozofia.
Po prawie dwóch latach od powstania CBA nie widzę sensu utrzymywania tej specsłużby w kształcie jaki został jej nadany przez PiS. Wiara w to, że ktoś nie będzie brać z strachu przed nią, jest czystą naiwnością. Ludzie będą "kręcić lody" tak długo jak będą mieć okazję, a okazję będą mieć tak długo jak będziemy mieć fatalne prawo (szczególnie na poziomie rozporządzeń ministrów - uwielbiam rozporządzenia ministrów, które wzajemnie się wykluczają). Czy należy zlikiwodwać CBA? Nie. Natomiast warto się zastanowić nad zrefermowaniem tej służby. Marzy mi się porządna instytucja państwowa, która analziowałby ustawy zgłaszana przez naszych posłów - czy stwarzją sytuacje korupcjogenne, czy są przejrzyste, czy nie są wynikiem "lobbingu". A państwo co sądzą o CBA? Warto było?
 
Edit: niejasność i literówka.
Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale