Przemyślenia człowieka z ludu
Walcz uczciwie w co wierzysz. Na kłamstwo jest jedyne lekarstwo. Prawda
0 obserwujących
3 notki
2103 odsłony
1265 odsłon

Szmalcownictwo żydów, wstydliwa karta historii

Wykop Skomentuj2

Piszę te słowa z wielkim bólem. Znam opowieści ofiar Holokaustu, wiem jak bestialscy i cyniczni w stosunku do żydów byli niemieccy naziści. Wiem i dlatego nie mogę pozwolić aby takie potworności przypisywać Polakom. Nie zrobiłaby tego żadna osoba która TO przeżyła, co innego dzieci żydów uratowanych przez Polaków. Na podstawie sporadycznego ale jednak kontaktu z żydami mogę wyciągnąć jeden wniosek. Różnice w postrzeganiu Holokaustu przez Polaków i żydów wynikają nie tylko z różnic kulturowych, wyznawanej wiary i zasad moralnych, mentalności ale też stosunku do katów. Żydzi mają z tym wielki problem, to jest wielka zadra, wielki głęboko skrywany wstyd że można było zrobić więcej. Piszą o tym nieliczni Sprawiedliwi tacy jak H.Arendt czy E.Ringelblum w swoich zapiskach z Getta. Ten głęboko skrywany kompleks na punkcie Polaków znalazł ujście w furii z jaką Salomon Morel, czy Jacob Berman, Bruss, Fejgin, Brystygier, Goldberg katowali po wojnie AK-owców. To zamroczenie kompleksami zostało cynicznie wykorzystane przez sowieckich oprawców z NKWD. Żydzi znający język polski, inteligentni, rozeznani w polskich realiach byli dla Stalina idealnym narzędziem opresji. W 1948 roku Gomułka tuż przed odsunięciem od władzy napisał do Stalina list w którym stwierdzał że nadreprezentacja żydów w aparacie bezpieczeństwa państwa jest główną przyczyną braku zaufania społeczeństwa do władzy. Nie usprawiedliwiam marca 1968 ale to była walka o usunięcie stalinowskich miazmatów które kilkanaście lat po śmierci Stalina były silniejsze w PRL niż ZSRR. Niestety, na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej oberwało wtedy bardzo wiele niewinnych osób.

Gdy zaczęły powstawać Getta żydzi uznali je za szansę na zachowanie odrębności kulturowej, przetrwanie w wojennej zawierusze. Wielu upatrywało w tym spełnienie niemieckich obietnic o autonomii, żydom odprowadzanym na rampę do końca wmawiano że jadą na Wschód do miejsca osiedlenia. Na początku wielu w to wierzyło bądź chciało wierzyć. W miarę zmniejszania się populacji gett i nakładania co raz to nowych ludzkich kontyngentów Judenraty co raz rozpaczliwiej poszukiwały chętnych do "przesiedleń". Od pewnego momentu żydowska służba porządkowa uzbrojona w pałki zaczęła organizować łapanki w getcie. Za odpowiednią ilość pieniędzy można było kupić szansę przeżycia do następnej "szpery". Syn wydawał matkę, mąż żonę i dzieci. Znany jest przypadek w getcie otwockim gdy policjanci żydowscy w czasie ostatniej deportacji odprowadzili do pociągu swoje rodziny. Niemcy cynicznie obiecywali przetrwanie, znajdź innych a twoja rodzina będzie bezpieczna. Do czasu.

Innym przypadkiem byli zawodowi łapacze żydów. W Berlinie prym wiodła Stella Kubler, w Polsce sytuacja była bardziej skomplikowana z powodu aktywnej pomocy Polaków a przede wszystkim istnienia żydowskiego oraz silnego polskiego ruchu oporu. Stosowano zatem niestandardowe metody jak rozpuszczanie wieści przez zaufanych członków gminy o możliwości kupienia paszportu i bezpiecznego opuszczenia okupowanej Polski. W prowokacji urządzonej przez Niemców w Hotelu Polskim wzięli udział funkcjonariusze osławionej "trzynastki". To oni, żydowscy agenci Gestapo wywabili z bezpiecznych kryjówek po aryjskiej stronie prawie dwa tysiące żydów których zamordowano. Nie trzeba dodawać co działo się z Polakami którzy przechowywali złapanych nieszczęśników i na wskutek prowokacji trzynastki zostali ujawnieni. Gdyby nie akcja polskiego podziemia i Żydowskiego Związku Wojskowego ofiar mogłoby być znacznie więcej.Trzynastka Gancwajcha była bardzo dobrze zakonspirowana gdyż prowadziła rozpracowywanie żydowskiego i polskiego podziemia pod legendą walki z lichwą i spekulacją. Elita kolaboracyjnej organizacji Żagiew miała prawo do przebywania po aryjskiej stronie bez żadnych ograniczeń, posiadała służbową broń a jej rolą było osadzanie agentury po aryjskiej stronie, denuncjowanie żydów i Polaków ukrywających żydów, infiltracja polskiego podziemia. Wielu gestapowskich agentów w tym na pewno Abraham Gancwajch miało zaplecze w postaci współpracy z NKWD i prowadziło rozpoznanie polskiego podziemia nie tylko dla Niemców. Polski ruch oporu dopiero w połowie 1941 roku zdał sobie sprawę ze skali infiltracji podziemia przez nazistów i tylko dzięki naturalnej symbiozie z ŻZW udało się zlikwidować dużą część agentów Żagwi udających uciekinierów z getta i szukających kontaktów po aryjskiej stronie. Z Żagwią na terenie getta walczył też ŻOB. W 1942 roku odtworzona Żagiew znowu działała za murami getta. Sam Gancwajch zniknął w 1943 roku. Nie znaleziono jego ciała, nie potwierdzono jego śmierci. Szef trzynastki prawdopodobnie wykorzystał kanał przerzutowy NKWD legalnie wydostając się z Getta i Generalnej Guberni dzięki znajomościom w niemieckich władzach Dystryktu Warszawskiego.

Ilu Polaków zostało zadenuncjowanych przez agentów Żagwi ? Tego nie sposób określić ale są to na pewno setki polskich rodzin ukrywających żydów nie licząc strat zadanych polskim organizacjom podziemnym. Liczbę ofiar samej tylko trzynastki w 1941 roku ocenia się na ponad 3000 żydów. Blond trucizna czyli osławiona Stella Kubler ma na swoim koncie kilka tysięcy złapanych berlińskich żydów.

Czy oni musieli kolaborować ?! Nie mnie to oceniać. Fakty są jednak takie że polski ruch oporu zabijał żydów - agentów Gestapo. Parafrazując motto Sprawiedliwych, Kto zabił jednego agenta Trzynastki uratował setki żydowskich istnień. Odnoszę wrażenie że wstydzimy się o tym mówić obawiając się posądzenia o antysemityzm.

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura