Kto pierwszy zawinił?
Żeby Czytelnik zrozumiał sens poprzedniej ostatniej notki, przypominam fragment innej, sprzed kilkunastu dni. Pisałem w niej, że pani Redaktorka-Kapralka, o bląd włosach i modnych butach w radio ZET przyciskała swoich gości do ściany: "Czy Polska jest w upadku?" (a propos jakiegoś transparentu). Goście jakoś miękko potwierdzali. A szkoda! Przecież jej anty-Polska sie rozrasta, nie tylko po 1989 roku ale wręcz od czasów II Wojny światowej; w Studio Radia Zet siedzieli głównie przedstawiciele tej anty-Polski.
W tym samym dniu wyszli zresztą na ulice polskich (wciąż jeszcze polskich) miast w tzw. manifach: jeden, znany mi od czasów tzw. Wypadkow Marcowych, taskał hasło "Pierdolę. Nie rodzę!". Nie mógł zrobić nic lepszego na potwierdzenie lęków Polaków przed Żydami i nawrócenie wielu z nich na anty-semityzm; ja, kiedyś przezywany filosemitą czy szabes-gojem, przyjmująłbym takie reakcje moich Rodaków z pełnym zrozumieniem. Gorszy był tylko masowy udział Żydów w NKWD, który wymordował sto kilkadziesiąt tysięcy Polaków oraz kilkaset tysięcy innych słowian (Ukraińców, Rosjan, Białorusinów) i Bałtów w czasach Jeżowa; Czytelnikowi polecam uważną lekturę książki amerykańskiego historyka, Thymot'ego Snidera" pt. "Skrwawione ziemie". Zrozumie, skąd się wzięły anty-żydowskie postawy i zachowania przedstawicieli tych ludów w czasie okupacji i w czasie instalowania (re-instalowania) stalinizmu.
O ile wiem, żaden z sowieckich kolaborantow pochodzenia żydowskiego nigdy nie przeprosił ani Słowian, ani Bałtów, ani własnych rodaków, Żydow, za udział w sowiecko-żydowskim ludobójstwie z lat 30-tych XX wieku, które w odmiennych politycznie warunkach ściągnęło na Żydów nienawiść i odwet zdradzonych współmieszkańców, choć wielomilionowy ich mord okazał się dziełem Niemców, którzy od Żydow żadnej krzywdy nie doznali.
Może uczyni to w imieniu tych nieżyjących już morderców dzisiejszy "guru" środowisk żydowskich, ogólnie znany socjolog, Zygmunt Bauman, niegdyś instruktor Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, który to korpus instalował stalinizm na ziemiach polskich; on podobno tak wiele rzeczy rozumie... Potomkowie ofiar "jeżowszczyzny" (lata 1937-38), w której szeregach co 3, 4 lub 5-ty funkcjonariusz-kat był Żydem - i to nie byli ci z dolnych półek - przyjęliby taki gest z uznaniem i zrozumieniem...



Komentarze
Pokaż komentarze