To, co zrobił klub PO wraz z postkomunistami z SLD i neo-bolszewikami z tzw. RP, kierując wniosek o postawienie J.Kaczyńskiego i Z.Ziobro przed Trybunałem Stanu - to próba wywołania wojny domowej w kraju i społeczeństwie, które i tak od ponad 2 lat siedzi na beczce prochu.
Inicjatorzy tego kroku, a także jego inspirator, tzn. Ryszard Kalisz, świadomie dążą do tego, by Polacy, z których tylko 1/4 jest zadowolonych z sytuacji panujacej w naszym państwie (tak pokazuje ostatni sondaż, rzucili się sobie do gardeł lub zaatakowali instytucje, głównie państwowe, które niewątpliwie mogą być uznawane za odpowiedzialne za stran, do którego została doprowadzona Polska po 5 latach rządów PO i PSL. Myślę, że juz w tej chwili trzeba myśleć o ich postawieniu przed jakimś Narodowym Trybunałem, który w bliskiej przyszłości sadzić będzie tych naszych "władców", którzy konsekwetnie realizują proces "orientalizacji" systemu politycznego III RP.
Słuchając dzisiaj wypowiedzi niejakiego Siwca (nomen omen - europosła) w Radio Zet uświadomiłem sobie ostro, że zbliżenie obecnych polskich władz z Putinem, Łukaszenką i, w mniejszym stopniu, aktualnymi władzami Ukrainy, pobudziło u ludzi "siwco-podobnych" marzenia o przekształceniu III RP w coś w rodzaju dzisiejszych... Chin, czyli faszyzm pod przykrywką komunistycznej ideologii i symboliki.
W takich spektaklach jak "Sódmy (sądny) dzień tygodnia" czy "Kawa na ławę" zbiera się "towarzystwo", przepytywane i dzielnie wspierane - a wręcz "dopieszczane" - przez funkcjonariuszy wspomnianego wyżej radia czy TVN 24, "towarzystwo" które otwarcie lansuje powrót do systemu komunistycznego, oczywiscie, z dopuszczalną prywatną własnością srodków produkcji (w rękach osobnikow "siwco-podobnych"), "otwartością na Europę" osobników tego samego rodzaju i monopolem głoszenia swoich leninowskich prawd, uzupełnionych o najnowsze odkrycia "chińskich towarzyszy". Poza wszystkim - zieją oni nienawiścią do wszelkich osobników przywiązanych do własnego kraju czyli "nacjonalistów" i "faszystów" i dają temu publicznie upust; prawdziwi internacjonaliści.
Mnie, jako widzowi tych spektakli, pozostaje tylko słuchać i obserwować ze zdumnieniem, że tym ostatnim, którzy jeszcze niedawno podejmowali rozpaczliwe próby oczyszczenia Polski z post-komunistycznych układółw ("sieci", "sitw" itp.) nie pozostaje obecnie nic innego, jak rozpaczliwie bronić swoich racji, na tyle tylko - na ile mogą liczyć na życzliwość i tolerancję, bardzo zresztą rzadką - funkcjonariuszy wspomnianych stacji radiowych i telewizyjnych; zresztą ci "notorycznie niesłuszni politycy" zawsze są w mniejszości, więc w każdej chwili mogą być zakrzyczani, szczegolnie gdy do "słusznych" dołączy się dysponujący władzą redaktorską mniej lub bardziej agresywny medialny funkcjonariusz.
Zaczynam podejrzewać, że atak na J.Kaczyńskiego i Z. Ziobrę, tak długo odwlekany, to sygnał do ostatecznej ofensywy (kontr-ofensywy) naszych "towarzyszy" na "siły reakcji", podobnej do tej, jaka miała miejsce w 1989 roku na Placu Niebiańskiego (S)pokoju w Pekinie... Kiedyś mieliśmy być Drugą Japonią, potem - Drugą Irlandią, a teraz jest coraz bardziej prawdopodobne, że staniemy się jakąś "Chinlandią".
Czy o to wam chodzi, towarzyszu Siwiec?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)