Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków
1080
BLOG

Ratujmy podhalańskie lasy!

Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków Gospodarka Obserwuj notkę 16

 

 

Kataklizm na Podhalu trwa, znikąd ratunku i pomocy!

Spędziłem tydzień na Podhalu, pomiędzy Kościeliskiem i Witowem, na skraju pięknych – jeszcze niedawno – dolin i ich zboczy zawalonych wyrwanymi z korzeniami lub połamanymi świerkami.

Jeśli ktoś chciałby je policzyć, to mógłby stwierdzić, że jest ich dziesiątki, a może nawet setki tysięcy, a nie – kilka tysięcy, jak stwierdził „autorytatywnie” dwa miesiące temu premier Tusk; dodał jeszcze „Polacy, nic się nie stało, ot zwykły „halny”, ludzie sobie poradzą” (nie powtarzam dosłownie ale taki był efekt „intelektualny” jego „gospodarskiej wizyty” na Podhalu)…

Teraz, dwa miesiące później, tam gdzie dominuje własność państwowa, Tatrzański Park Narodowy, a także własność gminna – a na tych terenach wystąpiły największe straty, na dziesiątkach, a może setkach hektarów -  rzeczywiście,  nic się nie dzieje.

Tysiące drzew leży sobie spokojnie, często nawet nie oczyszczonych z gałęzi, miejscami całymi stosami. Wokół stercza ogromne wykroty, ziemia jest tak „sponiewierana” przez ten huragan (Trąbę powietrzną”, „tornado” itp. Sprzed dwóch miesięcy, że o jej zasadzaniu nie ma co na razie co marzyć…

Rozmawiałem z kilkoma leśnikami. Wiedzą, co się stanie wraz z przyjściem wiosny i ociepleniem. Na wszystkie te pół-żywe, pół-martwe „zasoby leśne” rzucą się rozmaite korniki, owady, insekty i inne pasożyty – przydałaby się tu widza posła prof. Niesiołowskiego, który zajmuje się obroną III RP – z wiadomymi, dającymi się przewidzieć , skutkami.

Ucierpią nie tylko te, leżące już, „zasoby” ale wszystko co żyje w podhalańskich lasach, a także to, co się tam ewentualnie zasadzi, bez różnicy statusu własnościowego, przegród, płotów czy nawet „ekranów”! Choć kto wie, może „ekrany” – ulubiony element architektoniczny epoki Tuska i Marszałek Sejmu E. Kopacz – ale takie na 7-10 metrów, mogłyby utrudnić cyrkulację  i ograniczyć mobilność szkodników podhalańskich lasów?

Póki co, należy zarządzić skup żywicy z „poległych” drzew, która zaczyna już wyciekać, no i zorganizować spław dziesiątków tysięcy pni drzewnych, w formie tratew, do o i po Wiśle i Odrze: może ktoś w Europie to kupi: Niemcy, Skandynawowie, kraje Beneluxu, Francja, Portugalia, a może nawet kraje południowego Bałtyku (Litwa, Łotwa, Estonia), dbające o swoje lasy…

U nas zabrano Przedsiębiorstwu Lasy Państwowe” 1,5 mld., może obawiając się, ze ktoś zechce uzupełnić powstałe ubytki przy wykorzystaniu tych środków…

A  „gospodarze” mojego Kraju nie lubią, gdy ktoś nadmiernie troszczy się o reprodukcję i ciągłość czegokolwiek: ludzi, zakładów przemysłowych, ryb w jeziorach, wiedzy naukowej, tzw. „tradycji” i podejrzanych instytucji, w rodzaju Kościoła czy IPN…

Bo po nas choćby Potop!   To filozofia rządzenia obecnej polityki rządowej III RP

Ale ja apeluję do wszystkich "ludzi dobrej woli", a szczególnie do Polskich Przedsiębiorców, bo nie zauważyłem tam, na miejscu, żadnych obrońców srodowiska naturalnego:

Pomóżcie Góralom ratować leśne zasoby Podhala narażone na totalną destrukcję!  Tam ogromne pieniądze leżą na halach i stokach w tym samym czasie, gdy Rząd III RP obciąża Lasy Państwowe ekstra-podatkami, które mogłyby być przeznaczone na reanimacje polskich, podhalańskich lasów, Wspólne Dobro wszystkich Polaków i Europejczyków!

W I Rzeczpospolitej drewno i zboże budowało bogactwo Gdańska, teraz możecie to powtórzyć, szukajcie rozwiązań! Chodzi nie tylko o palety, "specjalite polonaise"...

Można stworzyć drugą IKEę, jak ten szwedzki faszysta, nadarzyła się historyczna okazja!

A może drewniane yachty, łódki, niezatapialne tratwy i inne "jednostki pływające", dla Polski i Europy?!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Gospodarka