Nas na blogach politycznych znacznie bardziej absorbują cechy komuszych [tfu, tfu] umysłów. By pod tym kątem zbadać komucha, to o czym "myśli" [przepraszam, że wciąż ich mierzę miarką dla ludzi - przyzwyczajenie i brak zacięcia naukowego] w danej chwili wystarczy udać się na stronę gdzie z pewnością komuchy występują w dużym stężeniu. Taką stroną jest jest pramatecznik - strona GieWu. Tradycje długie. Występują tam nawet komuchy z korzeniami w początkach czyli w KPP. Obserwacja środowiska GieWu na www jest jak oglądanie osady Settlersów4. Czysta radość poznawania. Jak te małe stworzonka krzątają się w zakłamywaniu rzeczywistości, jak te drobe istotki z mozołem noszą pułtusze wieprzowe. Tu podłożą i tam podłożą. Czasem w osadzie wystąpi panika i czerwone baranki łażą bez celu i planu. Czasami po prostu zamilczają niezrozumiałe im zjawisko. Tak było i tym razem gdy moskiewska milicja stłukła niemiłosiernie pedalstwo.
Na portalu czytamy:
- Opolskie: Kura zniosła kwadratowe jajko.
- Warszawa: Spadł grad.
- Czerska: Zabawa awangardy komsomołu w podziemnych garażach.
ITD. A tłuczeniu pedalstwa w Moskwie ani widu ani słychu. Przy okazji: Brawo Moskale! :)
Komuch może i kocha Brukselogarod i UłE ale o korzeniach moskiewskich pamięta. Czerwoni sa do bólu przewidywalni i za to ich kocham. Właściwie nawet nie musiałem otwierać portalu gazeta.pl by wiedzieć, że nie ma tam słowa o holokauście pedałów w Moskwie.
To taka rysa w promowanym przez komsomoł "gazetowy" obrazie świata. Złe Kaczki przeciwstawiają się dobrym putinowcom a tu taki ZONK. Putinowcy pedałów zmasakrowali.
18:43, wpisz , Siedem



Komentarze
Pokaż komentarze (12)