0 obserwujących
17 notek
13k odsłon
325 odsłon

Sa czyny, które wymagaja kary smierci

Wykop Skomentuj65
Ponizej przytaczam moje dwa listy do Rzepy komentujace artykuly pp Rybinskiej i Wolniewicza opublikowane pod powyzszym tytulem. Z duzym smutkiem przeczytalem artykul p. Aleksandry Rybinskiej opublikowany w Plusie i Minusie w dniu 11/08. W artykule tym jest duzo nazwijmy to delikatnie niescislosci.  Nic mi nie wiadomo, zeby eutanazja byla dozwolona w Australii, a stwierdzenie, ze ‘systematyczne zabijanie stało się rzeczywistością’  jest po prostu nieprawda.  Eutanazja byla przez krotki okres dopuszczalna w Terytorium Polnocnym.  Przeprowadzil te ustawe przez parlament terytorialny Premier Terytorium Perron poczem zrezygnowal ze stanowiska i przynaleznosci partyjnej (Liberal Country Party jest wbrew europejskiemu rozumieniu partia konserwatywna).  Jego matka w duzych cierpieniach zmarla na raka i to byla przyczyna, dla ktorej przeprowadzil te ustawe.  Rzeczywiscie po wprowadzeniu ustawy dopuszczajacej eutanazje kilka smiertelnie chorych osob przeprowadzilo sie do Terytorium Polnocnego i zakonczylo tam zycie.  Podkreslam z cala moca, ze zgodnie z doniesieniami mediow to byla wola chorych ludzi a nie ich rodzin.  Nie mniej zaalarmowany tym posel Parlamentu Federalnego Kevin Andrews, zglosil tzw Private Member Bill czyli w luznym tlumaczeniu wniosek sprzeciwiajacy sie eutanazji i Parlament Federalny a nie rzad ustawe te zniosl glosami wiekszosci poslow z roznych ugrupowan politycznych (poslowie byli zwolnieni z dyscypliny partyjnej). Osobiscie jestem zwolennikiem eutanazji.  Widzialem w swoim zyciu ludzi nieuleczlenie chorych, ktorzy w hospicjium byli w stanie wegetatywnym pod wplywem morfiny przez wiele miesiecy.  Widzialem rowniez jak najblizsi byli kompletnie wykonczeni.  Jeden z moich przyjaciol spedzil wiele miesiecy przy lozku umierajacej zony, z ktora nie bylo zadnego kontaktu.   W dwa miesiace po smierci zony umarl na wylew krwi do mozgu.  Ten 85 letni czlowiek byl po prostu wyczerpany wielomiesiecznym czuwaniem.  Jeden z lekarzy  publicznie (w telewizji) powiedzial, ze jedzie do Szwajcarii po smierc.  Mial nieuleczalnego raka i nie chcial cierpiec.   W tej chwili jestem zdrow mimo zblizajacej sie 70 siatki.  Poprzejsciu na emeryture podpisalem ‘enduring power of attorney’ (zgode na pelnomocnictwo) dla  mych dzieci w sprawach finansowych i zdrowotnych na wypadek niezdolnosci do podejmowania decyzji.  Zapowiedzialem im, ze maja mnie odlaczyc od wszelkich maszyn gdybym byl nieuleczalnie chory i cierpial.  Byc moze dla p. Rybinskiej to jest ‘antykultura smierci’.  Dla mnie jest to zdrowy rozsadek.  Pragne zapewnic p. Rybinska, ze nigdy nie mialem mysli samobojczych i raczej jestem pogodnego usposobienia. Uwazam nartomiast, ze jej poglady sa okrutne.

W pelni zgadzam sie z argumentacja Boguslawa Wolniewicza, ze sa czyny za popelnienie ktorych jedyna wlasciwa kara jest kara smierci.  Mimo to jestem przeciwnikiem kary smierci a to dlatego, ze pomylki sedziowskie zdarzaja sie niestety dosyc czesto.  W Australiiostatni skazany na kare smierci (powieszono skazanca w latach 60.) byl najprawdopodobniej niewinny, dlatego srodowisko prawnicze w Australii jest przeciwne karze smierci.  W latach 80. byla glosna sprawa Lindy Chamberlain, ktora skazano na dozywocie za rzekome zamordowanie wlasnej corki Azarii.  Lawnicy Sadu Najwyzszego Terytorium Polnocnego nie dali wiary obronie, ze dziecko zostalo porwane przez psa dingo (ciala nie znaleziono).  Kobieta siedziala w wiezieniu przez trzy lata.  W koncu przez przypadek ktos znalazl zakrwione ubranko i po badaniach DNA Sad Apelacyjny w pelni uznal niewinnosc matki.  Mozna sie tylko cieszyc, ze w tym czasie w Australii kara smierci zostala zniesiona, bowiem w przeciwnym razie Lindy zostalaby skazana na smierc.  Kolejny przyklad ze Stanow Zjednoczonych.  W latach 90. Gubernator stanu bodaj Minnesotazawiesil wykonywanie kary smierci, choc byl jej goracym zwolennikiem, poniewaz badania DNA wykonane po wyrokach na wielu skazanych wykluczyly ich wine (z reguly byli to czarni mieszkancy tego stanu, ktorych nie stac bylo na dobra obrone).

To, ze wiekszosc spoleczenstwa jest za ustanowieniem kary smierci niczego nie dowodzi.  Ja uwazam, ze lepiej jest jezeli 9. winnych zostanie uniewinnionych anizeli jeden niewinny mialby byc skazany na kare, ktorej nie mozna potem zmienic.  Myli sie Pan twierdzac, ze to lewacy (w domysle krypto-komunisci) nie chca kary smierci.  Wlasnie komunisci szafowali kara smierci zgodnie z teza gloszona przez NKWD, ze lepiej jest aby 9. niewinnych skazac, anizeli jeden winny mialby uniknac kary (cytuje za Solzenicynem).  W tym wypadku nie opinia publiczna powinna miec decydujacy glos, ale opinia prawnikow a ci - przynajmniej w Australii - sa w zdecydowanej wiekszosci przeciwni karze smierci.  Smiem twierdzic, ze system prawny w Australii jest nieco lepszy niz w Polsce z czym zgadzal sie s.p. Edward Wende kiedy byl gosciem honorowym Kongresu Prawa Karnego na Gold Coast.  Wiem bo bylem jego tlumaczem na kongresie i sam mi to powiedzial. 

Jedynie czesc wytluszczona zostala opublikowana w Rzepie.  Tutaj dodam, ze wiekszosc spoleczenstwa byla przekonana o winie Lindy, bo byla ona czlonkiem jakiejs sekty religijnej, ktora oskarzano o mordy rytualne.  Czy tak bylo tego nie wiem ale podejrzewam, ze to nieprawda.  Ludzie nie lubia 'innych' i chetnie oskarzaja ich o niecne czyny.

Wykop Skomentuj65
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale