Ustawa UD363 dzieli przedsiębiorców. Jedni chcą weta, inni zmian
Przyjęta przez parlament nowelizacja ustawy o podatku akcyzowym, procedowana wcześniej jako projekt UD363, ma uporządkować zasady opodatkowania e-papierosów i ograniczyć luki wykorzystywane do omijania obowiązków podatkowych. Zmiany dotyczą między innymi urządzeń wielorazowych, wymiennych wkładów oraz płynów do papierosów elektronicznych.
Nowe przepisy budzą jednak duże emocje. Niedawno odbyła się konferencja „Akcyza dla wybranych?” zorganizowana przez jedno ze stowarzyszeń vapingowych.
Prezes Piotr Zieliński przekonywał, że nowe regulacje uderzą przede wszystkim w krajowych producentów płynów do e-papierosów, podczas gdy duże koncerny skorzystają na zmianie zasad opodatkowania wymiennych wkładów.
Zarzucają Ministerstwu Finansów odejście od wcześniej przyjętej mapy akcyzowej i zbyt krótki okres na dostosowanie działalności do nowych przepisów.
Nie wszystkie organizacje przedsiębiorców podzielają jednak te obawy. ZPP oraz m.in. przedstawiciele biznesu z Podlasia opowiadają się za szybkim wprowadzeniem regulacji, wskazując na konieczność ochrony wszystkich firm działających zgodnie z prawem.
Akcyza na e-papierosy w 2027 roku. Podwyżka o 52 czy 22 procent?
Jednym z głównych punktów sporu jest planowany wzrost akcyzy na płyny do e-papierosów.
Zgodnie z wcześniejszym harmonogramem stawka w 2026 roku wynosi 1,80 zł za mililitr. UD363 przewiduje jej podniesienie od 1 stycznia 2027 roku do 2,20 zł za mililitr.
Dla standardowej butelki o pojemności 10 ml oznacza to wzrost akcyzy z 18 do 22 zł, czyli o 4 zł.
Wskazywano również na wzrost z 1,44 zł do 2,20 zł za mililitr, a więc o niemal 53 proc.
Takie wyliczenie wymaga doprecyzowania. Stawka 1,44 zł obowiązywała w 2025 roku. Porównanie nowej propozycji z poziomem przewidzianym na 2026 rok pokazuje wzrost o 40 groszy za mililitr, czyli około 22,2 proc.
Oznacza to, że dodatkowa podwyżka względem obowiązującego harmonogramu jest mniejsza, niż sugeruje porównanie ze stawką sprzed roku.
Nowe zasady opodatkowania wkładów. Kto zyska na UD363?
UD363 przewiduje również zmianę sposobu opodatkowania urządzeń do waporyzacji i wymiennych wkładów, nazywanych „podami”.
Akcyza na urządzenia ma wzrosnąć z 40 do 50 zł za sztukę. Jednocześnie nowelizacja zakłada zniesienie odrębnego 40-złotowego obciążenia wymiennych wkładów. Podatek nadal będzie pobierany od zawartego w nich płynu.
Przykładowo wkład zawierający 2 ml płynu zostanie obciążony akcyzą w wysokości 4,40 zł zamiast 3,60 zł wynikających z wcześniejszej stawki za mililitr. Jednocześnie zniknie dodatkowe 40-złotowe obciążenie tych wkładów, które dotychczas mu podlegały.
Oznacza to istotne obniżenie opodatkowania części produktów stosowanych w systemach wielorazowych. Oraz sprawi odblokowanie legalnych kanałow dystrybucji poprzez zwiekszneie przystepnosci cenowej produktów dla konsumenta.
Inaczej będzie w przypadku jednorazowych e-papierosów. Dodatkowa kwota akcyzy doliczana do podatku od zawartego w nich płynu wzrośnie z 40 do 50 zł.
Ministerstwo Finansów uzasadnia zmiany potrzebą ujednolicenia zasad opodatkowania różnych technologii. Dotychczasowe przepisy nie zawsze nadążały za konstrukcjami pojawiającymi się na rynku. Problemem była również sprzedaż urządzeń w częściach, pozwalająca wykorzystywać niedoskonałości definicji podatkowych.
Należy tu zauważyć, że obecnie na rynku tylko jeden z koncernów- Philip Morris Polska, oferuje wkłady oparte na technologii indukcji, przez co jako jedyna firma nie jest objęta reżimem akcyzowym na pod (+40zł) i pozwala jej to zajmować dominującą pozycję na rynku.
ZPP popiera ustawę. „Jej przyjęcie jest kluczowe”
Związek Przedsiębiorców i Pracodawców uważa, że dalsze utrzymywanie luk regulacyjnych osłabia pozycję firm przestrzegających obowiązujących przepisów.
Michał Błaszczak, analityk w Departamencie Prawnym i Legislacyjnym w Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP), mówił: „Mimo że projekt nie uwzględnia wszystkich postulatów przedsiębiorców, jego przyjęcie jest kluczowe dla załatania istniejących luk regulacyjnych”. Podkreślił, że „najważniejsze jest to, aby działające legalnie podmioty jak najszybciej uzyskały jasne i skuteczne ramy prawne funkcjonowania na rynku. Obecny reżim osłabia pozycję legalnych przedsiębiorców, którzy konkurują z podmiotami działającymi właśnie w szarej strefie. Dotyczy to w szczególności sprzedaży e-papierosów w częściach oraz oferowania produktów po zaniżonych cenach, z omijaniem obowiązków akcyzowych. Dlatego postulujemy jak najszybsze przyjęcie regulacji.”
Podobne stanowisko zajmuje prezes ZPP Cezary Kaźmierczak.
– W pełni podtrzymuję to stanowisko. Nie może być tak, że legalnie działający przedsiębiorcy prowadzą tak nierówną walkę z podmiotami z szarej strefy. Bez szybkiego uregulowania tej kwestii wszyscy przegrywamy – komentuje Cezary Kaźmierczak, prezes ZPP.
W ocenie organizacji brak nowych regulacji sprzyja podmiotom, które wykorzystują luki prawne do obniżania kosztów działalności i oferowania produktów po cenach trudnych do osiągnięcia przez legalnie działających konkurentów.
Podlascy przedsiębiorcy apelują o ochronę miejsc pracy
Za przyjęciem nowych regulacji opowiadają się również przedstawiciele podlaskiego biznesu. W swoim stanowisku podkreślają, że UD363 nie jest wyłącznie kwestią technicznych zmian w przepisach podatkowych, ale również ochrony regionalnej gospodarki.
„Dla podlaskich przedsiębiorców nie jest to kolejny techniczny projekt podatkowy. To sprawa dotycząca ochrony miejsc pracy, uczciwej konkurencji oraz interesów przedsiębiorstw, które od lat inwestują, zatrudniają pracowników i płacą podatki w naszym regionie” – czytamy w stanowisku.
Przedstawiciele przedsiębiorców wskazują, że nowelizacja ma wyeliminować różnice podatkowe wynikające z konstrukcji urządzeń oraz ograniczyć obchodzenie przepisów poprzez oddzielną sprzedaż ich elementów.
„Nie znajdujemy uzasadnienia dla dalszego utrzymywania systemu, który może stawiać przedsiębiorców przestrzegających prawa w gorszej sytuacji konkurencyjnej od podmiotów wykorzystujących jego niedoskonałości” – podkreślają.
Zwracają również uwagę na szczególną rolę dużych zakładów przemysłowych w województwie podlaskim, gdzie stabilne zatrudnienie i inwestycje mają istotne znaczenie dla lokalnych społeczności.
„Podlaski biznes potrzebuje dziś jasnego sygnału, że państwo stoi po stronie przedsiębiorców działających legalnie, tworzących miejsca pracy i inwestujących w Polsce. Liczymy, że w tej sprawie głos przedstawicieli naszego regionu zostanie jednoznacznie usłyszany również w Kancelarii Prezydenta RP”.
Stanowisko podlaskich przedsiębiorców dodatkowo pokazuje, że spór o UD363 nie przebiega według prostego podziału na małe firmy i duże koncerny. Część środowiska biznesowego uznaje uporządkowanie rynku za warunek ochrony krajowych inwestycji.
141 „polskich firm” przeciw ustawie. Ile z nich naprawdę produkuje w Polsce?
W dyskusji o UD363 pojawia się argument ochrony rodzimego biznesu. Przeciwko nowym przepisom wystąpiło 141 podmiotów z sektora małych i średnich przedsiębiorstw.
Jednak liczba sygnatariuszy apelu nie jest równoznaczna z liczbą polskich producentów e-papierosów i ma to znamiona próby manipulacji informacjami w przestrzeni publicznej
Według danych Ministerstwa Finansów w Polsce działa 26 podmiotów produkujących wkłady i płyny do e-papierosów. Znaczna część rynku obejmuje natomiast import i dystrybucję produktów wytwarzanych za granicą.
Według szacunków Centrum Monitorowania Rynku praktycznie wszystkie jednorazowe e-papierosy sprzedawane w Polsce pochodzą z Chin. Z kolei raport Euromonitor z sierpnia 2026 roku wskazuje na ekspansję chińskich producentów Shenzhen SKE Technology i Shenzhen Smoore Technology na polskim rynku.
To istotne rozróżnienie. Firma zarejestrowana w Polsce, zatrudniająca pracowników i płacąca podatki w kraju, nie musi być producentem sprzedawanych urządzeń. Może być importerem, dystrybutorem albo właścicielem marki korzystającej z zagranicznych fabryk.
Nie przekreśla to jej znaczenia dla polskiej gospodarki. Podważa jednak uproszczoną narrację, według której protest przeciwko UD363 jest wyłącznie walką krajowych producentów z zagranicznymi koncernami.
Nie ma też podstaw, by bez analizy wszystkich sygnatariuszy uznać, że każda ze 141 firm sprowadza produkty z Chin.
Rosyjski ślad w branży e-papierosów. Co ustalili dziennikarze?
Wątpliwości dotyczące struktury własnościowej części rynku nie kończą się na chińskich fabrykach.
W czerwcu 2026 roku portal Euromaidan Press opublikował śledztwo dotyczące powiązań spółek działających na rynku e-papierosów z rosyjskim oligarchą Olegiem Bojką, objętym sankcjami między innymi w Polsce i Ukrainie.
Dziennikarze opisali sieć powiązań personalnych i biznesowych wokół firm Evapify Poland oraz Evapify, później działającej pod nazwą ED Import. Według ich ustaleń istotną rolę odgrywały osoby wcześniej związane z grupą finansową 4Finance, w którą inwestował Bojko.
W publikacji wskazano między innymi na Martinsa Baumanisa, byłego menedżera 4Finance, oraz powiązania kadrowe między przedsiębiorstwami z sektora pożyczkowego a branżą e-papierosów.
Spółka Evapify kwestionowała jednak interpretację tych relacji. W stanowisku przywołanym przez Euromaidan Press wskazywała, że Baumanis stworzył markę Evapify, ale nie pełni funkcji nadzorczych ani operacyjnych w ED Import i Evapify Poland.
Samo istnienie wcześniejszych relacji biznesowych nie dowodzi obecnej kontroli rosyjskiego oligarchy nad konkretną firmą. Nie oznacza również, że podmioty wymienione w śledztwie prowadzą nielegalną działalność.
Ustalenia dziennikarzy pokazują jednak, że polski rynek e-papierosów ma znacznie bardziej złożoną strukturę kapitałową, niż mogłoby wynikać z deklaracji o obronie wyłącznie rodzimego biznesu.
Nie ustalono też na tej podstawie, że opisywane powiązania dotyczą wszystkich firm sprzeciwiających się UD363.
Szara strefa e-papierosów rośnie. Problem wykracza poza wysokość akcyzy
Skala nielegalnego handlu pozostaje jednym z najważniejszych argumentów przemawiających za zmianami.
Jak wynika z danych Krajowej Administracji Skarbowej, w całym 2025 roku ujawniono 259,1 tys. e-papierosów oraz 8,3 mln ml płynu. Tymczasem w pierwszym półroczu 2026 roku zabezpieczono już 424,4 tys. urządzeń.
Oznacza to, że w ciągu sześciu miesięcy służby ujawniły więcej e-papierosów niż przez cały poprzedni rok.
Nie przesądza to automatycznie o identycznym wzroście wielkości szarej strefy, ponieważ na liczbę ujawnień wpływa również intensywność kontroli. Pokazuje jednak skalę wyzwania dla administracji skarbowej.
Nielegalny handel oznacza nie tylko straty podatkowe, lecz także ryzyko wprowadzania na rynek produktów niespełniających wymagań jakościowych i bezpieczeństwa.
Właśnie dlatego zwolennicy UD363 przekonują, że nowe przepisy powinny ograniczyć możliwości obchodzenia akcyzy przez sprzedaż urządzeń w częściach i wykorzystywanie różnic w ich konstrukcji.
Prezydent Nawrocki zdecyduje o przyszłości uczciwych przedsiębiorców
Spór o UD363 pokazuje, że zmiany podatkowe mogą mieć różne konsekwencje dla poszczególnych segmentów rynku.
Producenci tradycyjnych płynów obawiają się wzrostu kosztów, ograniczenia sprzedaży i utraty konkurencyjności. Z kolei zwolennicy nowelizacji wskazują, że bez ujednolicenia przepisów legalne firmy nadal będą konkurować z podmiotami wykorzystującymi luki podatkowe.
Dodatkowym elementem dyskusji pozostaje rzeczywista struktura rynku. Obok krajowych producentów działają na nim importerzy chińskich urządzeń, międzynarodowe koncerny oraz firmy, których powiązania kapitałowe były przedmiotem dziennikarskich śledztw.
Nie sposób więc sprowadzić całego sporu do starcia polskich przedsiębiorców z zagranicznymi gigantami.
Biorąc pod uwagę cały obrazek jakim dysponujemy widać jak na dłoni, że podpisanie przez Prezydenta RP UD363 zakończy erę obchodzenia przepisów akcyzowych w tym segmencie, ograniczy szarą strefę oraz ukróci niesprawiedliwe bogacenie się tylko jednego koncernu, wykorzystującego lukę podatkową.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)