Witold Jurasz, 20 grudnia 2013, w dzień po podpisanu deklaracji Sikorski-Ławrow:
W MSZ za politykę wschodnią odpowiada ekipa wywodząca się z Ośródka Studiów Wschodnich. Szkoda, że jej reprezentanci najwyraźniej nie przestudiowali polityki zagranicznej Rosji – gdyby to zrobili nie podsunęli by pewnie szefowi polskiej dyplomacji takiego dokumentu. Nie wyobrażam sobie, by deklaracja nie była przed jej podpisaniem parafowana przez wiceminister Pełczyńską – Nałęcz. Pani Minister - na Boga – o ile jeszcze mogę zrozumieć nieumiejętność negocjowania, to już zaakceptowanie deklaracji, której fragmenty są cytatami z doktryny polityki zagranicznej Rosji i to jeszcze z użyciem rusycyzmu w tekście to już naprawdę wstyd, jeśli wręcz nie kompromitacja.
https://www.salon24.pl/u/mojeszyfrogramy/556223,o-tym-kto-pisal-deklaracje-sikorski-lawrow
Realizację "Programu 2020", jednego ze sztandarowych osiągnięć resetu Sikorskiego-Bratkiewicza w stosunkach RP-FR spowolniła rosyjska inwazja Krymu w 2014 roku, a przerwała dopiero klęska wyborcza PO w 2015 roku. Jak pisze Jurasz, deklaracja Sikorski-Ławrow zawiera liczne odniesienia do realizacji celów rosyjskiej polityki zagranicznej.






PS.
Pytanko:
Czy ministra Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz posiada obywatelstwo rosyjskie?
Poważne pytanie, choćby komuś wydawało się inaczej.
Czy ministra Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz posiada obywatelstwo rosyjskie po matce? Rosyjskie prawo o obywatelstwie przewiduje, tak samo jak polskie, że dziecko rodzące się co z najmniej jednego z rodziców z obywatelstwem rosyjskim zostaje automatycznie obywatelem rosyjskim. Nie jest jasne, czy zasada ta odnosi się wyłącznie do narodzin na terytorium rosyjskim (ministra urodziła się w Warszawie), czy też prawo rosyjskie, tak samo jak polskie, przewiduje w tym przedmiocie jurysdykcję uniwersalną (nabycie obywatelstwa rosyjskiego przez dziedziczenie po jednym lub obojgu rodzicach, bez względu na miejsce urodzenia).
Dla rozstrzygnięcia tej kwestii należałoby przeprowadzić gruntowną analizę prawną rosyjskiego prawa o obywatelstwie i znać postanowienia szczegółowe (np. czy dziecko obywatela rosyjskiego urodzone poza Rosją może zostać obywatelem rosyjskim poprzez zgłoszenie w ambasadzie rosyjskiej, w jakim terminie takie zgłoszenie powinno być dokonane, czy dziecko może zostać obywatelem rosyjskim na własny wniosek po uzyskaniu pełnoletności etc).
Próby takich analiz zderzają się ze ścianą m.in. z powodu nieznajomości nazwiska rodowego i otczestwa "Rosjanki Swietłany", czyli matki pani Katarzyny.Tej informacji próżno szukać w sieci, całkiem jakby ktoś o to zadbał.
W każdym razie do czasu przeprowadzenia stosownych analiz nie da się całkowicie wykluczyć, że p. Pełczyńska-Nałęcz może być obywatelką rosyjską w wyniku dziedziczenia obywatelstwa rosyjskiego po matce. Gdyby tak istotnie było, to zachodziłby casus mianowania obywatelki rosyjskiej (a właściwie podwójnej obywatelki polsko-rosyjskiej) kierownikiem działu rosyjskiego a następnie zastępcą dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich, podsekretarzem stanu w MSZ pracującym w obszarze polityki wschodniej, oraz ambasadorem RP w Moskwie.




Komentarze
Pokaż komentarze (3)