szymonn szymonn
66
BLOG

Obłędny koniec PR, czyli katastrofa polityki miłości

szymonn szymonn Polityka Obserwuj notkę 18

 

Wyborcy karmieni okrągłymi słówkami Premiera i zachwyceni jego uśmiechem boleśnie zderzyli się o rzeczywistość.

Polityka miłości i rządzenie dobrymi nastrojami Polaków kończą się w atmosferze katastrofalnych porażek. Rządzenie PR-owe polega na zamiataniu realnych problemów pod dywan oraz tworzeniu nowych – medialnych problemów, które rządzący z łatwością i lekkością tancerki teatru Balszoj rozwiązują dla dobra ludzkości.

Taka strategia jest doskonale skuteczna – ale tylko wtedy, kiedy realne problemy daje się zamieść pod dywan.

Ironią losu jest to, że rząd PO od kilku miesięcy został skonfrontowany z nagą rzeczywistością, która nie przestaje nokautować Premiera i jego wiernych kopaczy piłki.

Pierwszym wielkim sprawdzianem była katastrofa smoleńska. Pozwolę sobie w osobnej notce poświęcić parę zdań na temat faktycznych przyczyn, dla których rządzący musieli latać topornymi i awaryjnymi tupolewami (pojawia się tam nazwisko Sikorski, Klich i Tusk) – jedno nie ulega wątpliwości, że odpowiedzialność za brak nowych samolotów i pośrednio za samą katastrofę ponosi PO. Można tu tylko w skrócie wymieniać te inicjatywy:

- PR-owa akcja lotu Premiera samolotem rejsowym do USA ,

- PR-owa decyzja o „zaoszczędzeniu” pieniędzy poprzez odwołanie przetargu na nowe samoloty dla VIP-ów,

- PR-owa akcja rozdzielenia Prezydenta i Premiera na uroczystościach katyńskich,

- PR-owa nagonka rządu i mediów na Prezydenta, która mogła skutkować podjęciem decyzji o kontynuacji lądowania w Smoleńsku.

PR nie wystarcza, kiedy ludziom zagląda w oczy i w okna domów wielka woda. Potrzebne wtedy są sprawne działania na rzecz ratowania ludzi i dobytku. Kiedy woda opadnie, dowiemy się jak było z tą sprawnością.

Na pewno w tej chwili już wiemy jak było z dotychczasowymi działaniami rządu PO na rzecz ochrony przed powodzią. Śmiało możemy nazwać katastrofą fakt, iż rząd PO wycofał się z wielu projektów przeciwpowodziowych  przyjętych przez PiS (ś.p. Grażyna Gęsicka, Minister Rozwoju Regionalnego).

Więcej informacji znajdziecie tutaj (http://brat-olin.salon24.pl/183780,bez-wahania-odrzucila-wszystkie-projekty-przeciwpowodziowe). Wskutek chorych decyzji Minister Rozwoju Regionalnego, Elżbiety Bieńkowskiej (PO), w lutym 2008 wycofane zostały dotacje dla projektów przeciwpowodziowych dla 5 województw – w tym obecnie najbardziej zagrożonych zalaniem. Gdyby nie to, być może w maju 2010 mielibyśmy już przynajmniej część z tych zadań zrealizowanych, co uchroniłoby wielu ludzi od utraty dobytku.

PR Premiera nie wystarczy, żeby zapewnić poszkodowanym pomoc.

Swoją drogą ciekawe jest, że kandydat na prezydenta niejaki Komorowski - do użycia PR-u się nie zniża i odważnie ujawnia swoją niekompetencję wypowiadając się przy okazji powodzi o tym, że ogłoszenie stanu klęski żywiołowej nie wpłynie na termin wyborów (zabrakło hasła w Wikipedii). Nawet TVN nie mógł się już powstrzymać od zwrócenia uwagi wąsatemu ignorantowi, że konstytucja w tej sprawie nie pozostawia wyboru i każe przesunąć wybory na 90 dni po ustaniu kataklizmu.

Wracając do PR – rządzenie przy jego pomocy ma jedną zasadniczą wadę. Otóż rozleniwia rządzących i daje złudną pewność, że każdą katastrofę i problem można „rozwiązać”, albo raczej „oswoić” za pomocą PR-u utrzymując skutecznie uwielbienie wyborców dla swoich poczynań.

Kolejne katastrofy, jakie dotykają Polskę obnażają fakt, iż sam PR niestety nie zapobiega tym kataklizmom i na pewno nie zmniejszy tragicznych skutków tych wydarzeń.

Tymczasem ludzie, którzy potracili dorobek całego życia, stają się dziwnie odporni na gładkie słówka uśmiechniętych socjotechników (a może socjopatów?) i zaczynają bezczelnie domagać się  od rządzących realnych działań i rzeczywistej pomocy.

To właśnie czeka rząd Tuska. Podobnie jak w małżeństwie – jakość relacji i miłość partnera można na początku oceniać po pięknych słówkach. Jeśli jednak nadejdą rzeczywiste problemy - kiedy piękne słówka już nie wystarczają – wtedy dowiadujemy się ile wart jest nasz partner i czy miłość zderzona z rzeczywistością przetrwa próbę czasu.

Mam nieodparte wrażenie, że Polska – oblubienica Tuska i jego rządu - w końcu przejrzy na oczy i zamiast amanta hazardzisty i utracjusza, jakim się okazała PO, wybierze w końcu mniej przystojnego i mniej czarującego Partnera i Przyjaciela stawiającego na szczerość – czyli Jarosława Kaczyńskiego i jego partii. Obym się nie pomylił w tak optymistycznej ocenie wyborców.

szymonn
O mnie szymonn

Protestuję przeciwko cenzurze na Salon24.Pozdrawiam uprzejmie wszystkich, dla których wolność słowa ma jakąś wartość, a zdrowy rozsądek jest cenny :-D.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka