0 obserwujących
67 notek
19k odsłon
150 odsłon

Europa: za pięć dwunasta.

Wykop Skomentuj1

Kiedy zacząłem pisać ten tekst, wydawało mi się, że do upadku Europy mamy jeszcze chwilę na opamiętanie i może uda się powstrzymać kataklizm. Z każdym dniem rośnie we mnie przekonanie, że nie mamy jednak aż tyle czasu, a jeśli mamy go w ogóle, to może minutę i ani sekundy dłużej ...

O tym, że przetrwają tylko najsilniejsi nie trzeba chyba nikogo specjalnie przekonywać, to oczywista oczywistość.

Pora głośno powiedzieć, że żaden z krajów Europy nie jest już na tyle silny aby przetrwać sam wobec aktualnych problemów: inwazji islamu, zmian w Turcji, ekspansji - póki co ekonomicznej - Chin, rosyjskich wojsk na Ukrainie, wojny celnej z USA i opinii Prezydenta USA o NATO.

Uważam, że dla Portugalczyków, Niemców, Polaków czy Czechów, najlepszym rozwiązaniem byłaby jakaś forma federacji. Już widać, że nie sposób obronić się inaczej przed napływem imigrantów jak tylko wspólną polityką wobec niebezpieczeństwa - tym razem, z południa. Jeżeli Włochy, Francja czy Hiszpania nie będą mówiły jednym głosem w tej sprawie, to idę o zakład, że przemytnicy natychmiast przekierują strumienie emigrantów do tego kraju, który będzie najsłabiej chroniony.

Ale ujednolicenie, powinno dotyczyć wszystkich dziedzin życia.

W tej chwili żyjemy już we wspólnym obszarze celnym. W granicach Strefy Schengen - czyli od Bugu po Ocean Atlantycki, wystarcza nam dowód osobisty.
Służba zdrowia - już teraz umowy międzynarodowe gwarantują /na różnych zasadach ale jednak/ prawo do opieki medycznej również obcokrajowcom, o ile są mieszkańcami Unii.
Wspólne rozwiązania podatkowe zlikwidowałyby problem migracji firm i osób w poszukiwaniu tańszych rozwiązań podatkowych.

Zapewne najbardziej nerwową reakcję spowodowałaby próba ujednolicenia kwestii obyczajowych, jak Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy czy małżeństwa par jednopłciowych itp. Ale przecież federacja nie wymusza identyczności we wszystkich dziedzinach. Spójrzmy na USA, legalizacja marihuany, małżeństwa par jednopłciowych, systemy nauczania, te kwestie są różnie rozwiązane w różnych Stanach i nikt z tego powodu szat nie rwie.

No i newralgiczna kwestia armii i policji. Czy ktoś z obecnych spodziewa się ataku z zachodu? Pewnie nie. Więc oczywista oczywistość, to obrona zewnętrznych granic i zapewne co do tego nikt nie będzie toczył sporu. Policja ... w sumie można i tu skorzystać z zamorskiego wzorca. Jest policja lokalna /krajowa/ i jest federalna - dla całej Europy.

Język ... To też nie jest jakoś specjalnie trudne, wspólnym byłby włoski. Nie niemiecki bo mógłby się źle kojarzyć i nie francuski bo Niemcy dostaliby spazmów. Więc włoski. Ładny, niezbyt trudny, wystarczająco popularny pośród lekarzy i prawników. Rozważałbym angielski ale od czasów głosowania za Brexitem, jakoś ich nie lubię. Utrzymanie dwóch języków w dokumentach jest może drobnym kłopotem, ale bez przesady ...

Czy zwariowałem i chcę oddać polską suwerenność? Nie, nie zwariowałem i niczego nie chcę oddawać. Chcę ocalić Europę przed inwazją ludów całkowicie obcych nam kulturowo. Zakładając, że zamkniemy się w naszym światku między Odrą a Bugiem, jak będziemy się bronić gdy sceny na granicy niemiecko-polskiej zaczną przypominać te z Ceuty.

Już dawno trzeba było powołać federację Europy Środkowej :)

Polecam uwadze manifest Karola I „Do Moich wiernych Austriackich ludów” z 16 października 1918.

Tak to widzę.                           

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale