Rola o którą przez lata zabiegał i film na którego realizację lata czekał bardzo szybko zamiast mega sławy wyszły mu bokiem. Właśnie zapowiedział w TVN że poza kilkoma już zakontraktowanymi występami o Pokłosiu kończy z tym tematem. Lata marzeń tak szybko prysły? Cóż – chciał moralizować Polaków i pokazywać gdzie ich miejsce a dość szybko Internet – wole media – pokazały mu gdzie jego prawdziwe miejsce . Film przez lata uznawany był za nie wart realizacji – ze sponsorami było trudno – w końcu Rosja sypnęła kasą żeby tą uniwersalną prawdę o Polakach głosić na świecie i ruszyło.. Ale żeby rozmawiać o historii trzeba ją po prostu znać – i to fakty historyczne, a nie zmyślone historie z filmów fabularnych jak Pokłosie.
„- My Polacy nie mówimy o sobie źle. Jest Skrzetuski, Wołodyjowski, Powstanie Warszawskie. Przywiązywaliśmy dzieci pod Cedynią jako tarcze i to jest super. To jest najlepsze, co mogło Polskę spotkać - mówi Maciej Stuhr. ”
Pomylenie bitwy pod Cedynią z obroną Głogowa w wywiadzie dla Sopklatki pewnie by mu wybaczono ale kolejne pomówienia Polaków o przywiązywanie własnych dzieci do tarcz już nie przeszły (pomijam już logikę – bo z tą u Sthura ostatnio bardzo słabo – bo czy wrogów by odstraszyło przywiązanie własnego dziecka do tarczy? No i sama tarcza z dzieckiem – do lekkich i praktycznych w walce by nie należała.. Ale jakoś inne fakty w filmie mu nie przeszkadzały więc i ta „historia” o Polakach wydała mu się trafnie opisująca naród. Pomimo że było nie tam gdzie twierdzi i nie Polacy a Niemcy i nie swoje a Polaków które wzięli jako zakładników… I nie do tarcz a do machin oblężniczych.. Ale – jeśli fakty nie pasują do gorzej dla faktów (czy takie wypowiedzi nie podpadają pod paragraf o lżeniu narodu polskiego?)
Kompromitacja za kompromitacją w końcu celebrycie się znudziły – mamy wszystko zapomnieć - teraz zrobi „click” palcami i dalej wróci do konferansjerki po 35 tys zł za występ.. Mam nadzieje że nie..




Komentarze
Pokaż komentarze (7)