Rozmowa z Pitera po trochu o wszystkim. Ciekawy był moment w rozmowy gdy Hoffman odciął się od komentowania wypowiedzi Palikota i naprowadzań prowadzacego mówiąc ,ze nie chce wdawac się w potyczki partyjne tylko działać na rzecz społeczeństwa ,aby każdego było stać na wycieczke do Tunezji .Pomijając stary populistyczny styl ,nowe było tak zdecydowane odcięcie się od sytuacji bijatyki partyjnej .Wygląda na to ,ze jest to kolejne potwierdzenie nowego wizerunku PiSu i nowej linii tej partii .Julia Pitera zacytowala Kluzik Rostkowska :”nam nie chodzi o to aby walczyc z Komorowskim,tylko wygrac z nim bitwe”- z czego wyciągnęła konkluzje ze Pis to partia walki ,co Rymanowski skomentowal :”czyli nie chodzi o to aby walczyc z kims ,ale walczyc o coś” ,już w duchu Hoffmana . Natomiast czyms wyjątkowym było tak mocne pokreślenie przez tego ostatniego ,ze partia będzie teraz koncentrowala się potrzebach społeczenstwa To jest dużo wiecej niż unikanie konfliktu z PO i może być według mnie najważniejszym ruchem ,również wizerunkowym, Pis-u w rywalizacji z PO w ostatnich latach ,o czym później.
Z drugiej strony nie licowała z tym stylem wzmianka Hoffmana o falstarcie strony internetowej Komorowskiego ,widać było ,że koniecznie chce o tym powiedziec ale poci się aby to tak nie wyglądało .
Ciekawa była wrzutka Rymanowskiego o newsie Newsweeka ,jakoby Tuskowi jest wszystko jedno ,kto wygra wybory prezydenckie . Faktycznie Hoffman uchylił się od komentarza mówiąc cos trudnego do zapamietania ,ponadto Pani Pitera stale przerywała .Cytat z Newsweeka:
”Czemu Tusk nie angażuje się w pomoc dla Komorowskiego? Bo nie ma w tym żadnego interesu. Mówi jeden z liderów PO: – Jeśli Bronek wygra wybory, to zacznie się wybijać na niepodległość. Donald jest przekonany, że zacznie mu rosnąć konkurent, że zacznie się szorstka przyjaźń. W dodatku prezydent z PO może żądać od premiera z PO wprowadzania zapowiadanych reform. Nie będzie już alibi, że Lech Kaczyński nas blokuje. Nawet jeśli premier ma szuflady pełne dobrych projektów, to nie pali się do wprowadzania trudnych reform tuż przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi”
Jeśli można ,spróbuje skomentowac:
Prawdziwe z tego wszystkiego może być przekonanie ,ze reformy w roku wyborczym sa dla interesu Partii niekorzystne i nie bedzie już alibi ,ze prezydent z PiS-u je blokuje .
Może tez Tusk przewiduje trudności w wygraniu wyborów i zawczasu , na wszelki wypadek woli nie pokazywac się w towarzystwie porażki ,aby chronić swoja pozycje i wizerynke ,takie ważną dla partii.
Ale może najważniejszym powodem takiej kalkulacji jest zachwianie dotychczasowej ,sprawdzonej koncepcji utrzymania władzy . Drugim powodem jest fakt ,że cały ostatni miesiąc PO rządzi mając swojego p.o prezydenta. Doświadczenia nie sa obiecujące : nowych ustaw w interesie wyborcy w Sejmie nie ma,sprawność wykazuje tylko tradycyjnie w realizacji interesu partyjnego jak błyskawiczna nowelizacja ustawy o IPN , sprawnośc Komorowskiego w zabezpieczeniu kancelarii prezydenta i akt WSI . Brak informacji o postepach śledztwa –wina PO , teren katastrofy nieogrodzony – PO , pociągi nie jeżdżą ,za dużo deszczu pada–tez wina PO . To dla Platformy zupełnie cos zupełnie nowego ,widac ze nie jest do tego przygotowana jeśli chodzi o praktyczna reakcje ,o wizerunek medialny, nie ma tu zadnej nawet dorażnej taktyki politycznej . .A sondaże lecą , w ciagu najblizszych dwu lat pełnej odpowiedzialności za własne rządy polecą jeszcze nizej . Dlatego za dwa lata Pis prawdopodobnie wygra wybory parlamentarne i zabierze MON,MSW ,Ministerstwo Skarbu .Ministerstwa Finansów nowa władza pewnie chetnie by oddała z powrotem ale to marna pociecha ,gdy znikaja wszystkie konfitury.Kiepska perspektywa –teraz dwa lata męki ,potem utrata wszystkiego poza wlasnym prezydentem nie wiadomo na jak długo .
Tymczasem stara koncepcja utrzymania władzy się świetnie sprawdzała i wygrana Kaczyńskiego pozwoliłaby zachwal jej aktuaalnosć.
Ta stara doktryna Tuska w skrócie / szerzej opisuję na blogu przy okazji wywiadu Tuska dla GW/ polega na tym ,ze ta partia uksztaltowała swoje mechanizmy działania i wizerunek na opozycji nie do konkurenta w demokracji ale do wroga , na straszeniu nim wyborcow i manipulowaniu ,zarzadzaniu tym strachem . Żywi się tym wrogiem i po prostu musi go mieć ,dlatego też planowo go tworzy podbijajac do n-tej potęgi rzeczywiste wady konkurencji politycznej albo po prostu go kreując . Czarne tło robi się po aby samemu latwiej było budowac swój wizerunek odwrotny , pokazac swoje jasne strony- miłośći,tolerancji,odpowiedzialnośći,,rozwagi i spokoju. Następnie koniecznie chce przed nim uratowac społeczeństwo.Wrogiem jest konkurent w demokratycznych wyborach ,który –o zgrozo-chce rządzić!! Oczywiście ,politycy metode strasz ,dziel ,rzadz stosowali w jakims stopniu i zakresie zawsze i wszedzie ale przez ostatnie dwa lata w Polsce mielismy do czynienia z perpetuum mobile bez zdolnośco do samoograniczenia sie .
W doktrynie Tuska jego partia musi posiadac swój drugi biegun , i jako straszaka i jako alibi . Kaczyński w opozycji to już nie alibi dla własnego bezrządu , a i groził będzie duzo mniej . Tym bardziej ze stała się rzecz zaskakujaca –Kaczynski i Pis zmieniaja wizerunek , unikają bijatyki i zajęcia wyznaczonej roli .Oraz co wedlug mnie najważniejsze –zaczynaja się skupiac się na problematyce pozytywnej ,na interesie wyborcy czyli na tym co jest najsłabszym punktem PO ,dzieki czemu wizerunkowo zaczynaja powoli odróżniać się pozytywnie w oczach elektoratu. Ukształtowany w tych oczach obraz wroga zaczyna się rozmywać a podwaliny temu położyła trauma smolenska i medialna rehabilitacja Lecha Kaczyńskiego
Platforma jest zaskoczona ,ze sprawdzone metody zawodzą. Rutynowo się je nadal co prawda kontynuuje –Kaczynski jako ten zły –to dla nich i dla mediów popierajacych
Po – sprawa teraz wagi państwowej .Ale wymykanie się Pisu z tej gry ,tak korzystnej dla Tuska ostatnie lata , czyni te wysiłki coraz bardziej niezrozumiałymi ,czasami smiesznymi i paranoicznymi dla centrowego elektoratu ,a twardy moze nie wystarczyc do wygrania wyborów.
Podsumowując ,najpierw rutynowe ,potem desperackie kontynuowanie sprawdzonego planu czyli straszenie wyborcy wrogiem –nie przynosi dotychczasowego rezultatu. Dlatego ,ze Pis wymyka się z tej starej gry. Jednocześnie nie widac w działaniu Platformy zadnej nowej koncepcji politycznej . Taką na poczekaniu ciężko stworzyc , a nawet jeżeli by się to udalo – za dwa lata tej partii się to nie opłaci w przypadku wzięcia pełnej władzy i wygranej Komorowskiego .
Dlatego wygrana Kaczynskiego nie jest złym wariantem –platforma po prostu będzie rządzić
teraz dwa lata ,a potem dłużej . Ma duzo wieksze szanse wygrac nastepne wybory parlamentarne bo nowy prezydent Kaczyński w przeciwienstwie do prezydenta Komorowskiego umożliwi powrót do ponownego zastosowania doktryny Tuska ,być może z podobna skutecznością jak poprzednio.
Tak samo wygrana Komorowskiego dla Pisu może być lepszym wariantem niz się wydaje .
Trzeba konsekwentnie wymykać się z tej gry zmieniając wizerunek ,szczegolnie przez udowadnianie ,ze chce , a przede wszystkim potrafi realizowac interes wyborcy , poczekac dwa lata i łatwo wygrac wybory.
Ale gdyby wtedy dla premiera Kaczyńskiego prezydent Komorowski będzie pełnił taka role jak on teraz ,demokracja bardzo by stracila .
Traci już teraz , ponieważ doktryna Tuska nie posiada konicznych dla demokracji mechanizmow samoograniczania się , ,dlatego jest w założeniach totalitarna. W praktyce nie tak wiele brakuje ,aby przy jej jeszcze bardziej konsekwentnej realizacji to slowa zaczynalo się stawac cialem ,nie brakuje wiele do łamania demokratycznych reguł..W imie miłosci oczywiscie



Komentarze
Pokaż komentarze (3)