Wygląda na to , że sie doczołga . Po udanej jesiennej ofensywie reformatorsko -ustawodawczej przyjdzie lepsza zimowa , jeszcze lepsza wiosenna z końcowym akordem jesiennej ofensywy pod hasłem-wygrajmy wybory aby reformować dalej . Może nawet z hasłem wyborczym - jeśli nie będziemy mieli absolutnej większości możemy nie dać rady reformować i nie będzie żadnych reform . Widać , że jeżeli w ogóle coś Tusk teraz robi to w sposób mało kosztowny społecznie .
Więc się doczołga albo nawet przespaceruje i wygra . Ostatnia nadzieja Pisu na wygranie wyborów czyli kryzys- przyjść nie zdąży , jeśli przyjdzie , te parę miesięcy można przeczekać i próbować neutralizować. . W ostateczności nawet można zrobić proces "odnowy" Platformy , czyli Tusk na straty a władze przejmuje Schetyna i przepraszając społeczeństwo za błędy -"odnawia" Partie , gospodarkę i kraj. W porozumieniu z PSL ,SLD a może nawet PJN. Ale to raczej już po wygranych wyborach wariant na poważne kłopoty.
Wydaje sie , że Pis czekający aż wyborcy sami grzecznie poproszą : weżcie nas sobie i wygrajcie, musi uzbroić się w cierpliwość na najbliższe 5 lat .
Co to wtedy będzie ? Pewnie usłyszymy , że odpowiedzialny polityk to taki który nie boi się podnieść podatków .No nawet mogą być elementy trudnych społecznie i rzeczywiście koniecznych reform , ale z tym proroctwem nie przesadzałbym.
W polityce nastąpi pewnie jeszcze mocniejsze podkręcenie ideologicznych emocji i całej ideologicznej polityki . Adam Michnik będzie energiczniej po mieście gonił faszystów . Na następna manifestacje antyfaszystowską inteligenci z Wyborczej zjednoczeni z kibicami stadionowymi mogą już wziąć karabiny , przypuszczając ze "faszyści " tez je będą mieli . Takie było uzasadnienie agresywnej zadymy przez Beylina - byliśmy agresywni ,bo przypuszczaliśmy , ze oni tez . A ze nie byli? - nie szkodzi , gdybyśmy my tacy nie byli -to oni by tacy byli . Ich walka z ksenofobią i sekciarskim Pisem też zanotuje sukcesy.
Każda oblężona twierdza, nie tylko Gazeta Wyborcza , ma samo potwierdzające się hipotezy.Wiec i ta druga twierdza , czyli Pis będzie sie samo potwierdzała we wszystkim co robi. Prawda Smoleńska okaże sie rzeczywiście straszna - zamachu nie można udowodnić .Tym lepiej , przecież dowody były niszczone. I tak dalej . PiS będzie musiał przetrzymać 4 lata utrzymując elektorat w pogotowiu czekając ciągle na kryzys.A nuż się uda ? Wiec pewnie przeżyjemy dalsze podkręcanie społecznych emocji w miesięcznicach , szukania gdzie się da symbolicznych konfliktów pokazujących własne racje i gorących dyskusji o "prawdzie" i wartościach. Czy Pis przetrzyma ten czas? Ci którzy z tego żyją czyli działacze partyjni oraz różni inteligenci żyjący z pisania listów poparcia po obu stronach ideologicznego sporu , płomiennych artykułów o układzie Putina , albo o zagrożeniu Pisem czy motywujących elektorat historyjek jak Rymkiewicz - będą się mieli jeszcze lepiej. Wyborcza tez nie będzie narzekała.
Zwolennicy Pisu w blogosferze przesłuchają Kaczmarskiego po raz setny i udadzą sie na wewnętrzną emigracje , złorzecząc swoim coraz większym i większym wrogom . Im oni grożniejsi tym nasze racje słuszniejsze. To też ich pocieszy i utrzyma w komforcie moralnej słuszności . . Pytanie co będzie z resztą ?


Komentarze
Pokaż komentarze (45)