Awantura o trybunał
Procedura powołania sędziów do Trybunału Konstytucyjnego nie kończy się na wyborze przez parlament. Kluczowym etapem jest złożenie ślubowania przed prezydentem. Bez tego aktu - zgodnie z zapisami ustawy o funkcjonowaniu TK - sędziowie nie mogą rozpocząć orzekania, a to wpływa na funkcjonowanie całej instytucji.
Obecna sytuacja budzi jednak poważne spory. Część środowisk politycznych i prawniczych kwestionuje sposób wyboru nowych sędziów, wskazując na możliwe nieprawidłowości. W ich ocenie prezydent powinien wstrzymać się z przyjęciem ślubowania do czasu wyjaśnienia tych wątpliwości.
Z drugiej strony pojawiają się argumenty, że dalsze zwlekanie może pogłębić kryzys instytucjonalny i ograniczyć zdolność Trybunału do rozpatrywania spraw. W tym ujęciu szybkie działanie miałoby przywrócić stabilność systemu. Dlatego prawnicy, sympatyzujący z obecnym rządem, jak prof. Marek Safjan, doradzają obejście prezydenta i zaprzysiężenie w obecności notariusza. Karola Nawrockiego miałby zastąpić na ten moment marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek mówił, że ma plan "B" na wypadek zablokowania procedury przez prezydenta. Spekuluje się, że byłby to nawet wariant siłowy przy udziale policji, która umożliwiłaby zainstalowanie szóstki członków TK w siedzibie instytucji. Inną koncepcją jest stworzenie alternatywnego TK, by uniknąć zarzutów o wejście do konstytucyjnego organu państwa przez służby.
Sondaż na temat ślubowania członków TK
Badanie przeprowadzone przez United Surveys na zlecenie Wirtualna Polska pokazuje wyraźny podział opinii.
39,8 proc. pytanych uważa, że prezydent powinien niezwłocznie odebrać ślubowanie od sędziów. To wskazuje na silną potrzebę przywrócenia sprawności działania instytucji państwa, nawet mimo istniejących kontrowersji.
Jednocześnie 25,8 proc. badanych opowiada się za wstrzymaniem decyzji do czasu rozstrzygnięcia wątpliwości prawnych przez sam Trybunał. To stanowisko można interpretować jako próbę pogodzenia legalizmu z ostrożnością polityczną.
Z kolei 14,2 proc. respondentów uważa, że prezydent powinien całkowicie odmówić zaprzysiężenia sędziów. Argumentem ma być wadliwość procedury wyboru. Istotne jest również to, że aż 20,2 proc. badanych nie ma wyrobionej opinii. Łącznie zatem 40 proc. respondentów opowiada się za wariantem niekorzystnym dla rządu - poczekaniem na decyzję TK lub zablokowanie ślubowania. Opinia jest więc bardzo mocno podzielona według preferencji partyjnych uczestników sondażu.
Zmiany w TK a poglądy respondentów
Wśród wyborców koalicji rządzącej dominuje jedno stanowisko. Aż 89 proc. popiera natychmiastowe odebranie ślubowania przez prezydenta. To pokazuje wysoką spójność opinii i jednoznaczne oczekiwanie szybkiego działania.
Zupełnie inaczej sytuacja wygląda wśród wyborców innych ugrupowań, takich jak PiS, Konfederacja czy Razem. W tej grupie 44 proc. opowiada się za wstrzymaniem decyzji, a 24 proc. za odmową zaprzysiężenia. Tylko 8 proc. popiera szybkie działanie.
Szczególnie wyraźne stanowisko widać wśród wyborców Konfederacji. Aż 59 proc. z nich preferuje wstrzymanie się z decyzją, co sugeruje podejście bardziej proceduralne i ostrożne. Wśród pozostałych wyborców aż 42 proc. nie ma zdania, co może świadczyć o ograniczonym zainteresowaniu tematem lub braku jednoznacznych informacji.
Fot. Siedziba TK przy al. Szucha w Warszawie/PAP
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (48)