Gdy potrząsamy kalejdoskopem układa się wzór symetryczny , spójny i bez zastrzeżeń . Potrząśniemy ponownie - mamy obraz tez przekonywujący i logiczny ale inny . Który wybrać ?
Tak potrząsnięto dzisiaj Kataryną. Okazała się inna niż była. Który obraz jest prawdziwy? Oba przecież być takie nie mogą. Ona przeszła na stronę wroga dopiero teraz czy prowadząc podwójna grę zdradziła juz wcześniej ? Czy też ona taka sama , tylko prawda o Pisie już inna, gorsza ?
To zależy od , jak to się mówi, paradygmatu . On prowadzi nas na smyczy.
Można mieć też dwa spójne ,logiczne obrazy , na przykład Kaczyńskiego. Każdy błysk , perfect - mucha nie siada.
W uproszczeniu -jeden to udręczony osobistym nieszczęściem polityk , którego poglądy stale naruszają egoistyczne interesy dawnych agentów, uwłaszczonej nomenklatury , całej koalicji takich sił wewnętrznych wspomaganych przez dawnych mocodawców z Rosji. Jego walka wywołuje wściekły atak jego przeciwników , sterujących tez mediami.
Drugi -to tylko sprytny socjotechnik który swoja szanse na władze widzi tylko w rozhuśtaniu społecznych emocji . Nie umie i nie potrafi wygrywać normalnie wyborów , wiec prowadzi grę "na rewolucje" . Stale generuje emocjonalne , ideologiczne konflikty i sam tworzy wrogów albo ich szuka aby prowadzić zwolenników za sobą. Po to wymyśla narracje Smoleńskiej Prawdy , spiski najróżniejsze i takie tam aby huśtać swoim elektoratem w oczekiwaniu na kryzys.
Który obraz jest dla nas prawdziwy ? Zależy od paradygmatu -milczących założeń czuwających w umyśle i oświetlających nam świat . Gdy nagle Kataryna nie pasuje do naszej głównej osi konstrukcji świata - można przesunąć ja do szufladki z napisem "wróg" i wszystko jasne. Bo nasz paradygmat to ten podział na dobrego i złego. Razem tłumaczy wszystko. Możemy dysonans poznawczy rozładować stosując ten sam stary a możemy tez próbować zmienić paradygmat i zobaczyć te same fakty w nowym już świetle.
Gdy traktujemy Kaczyńskiego jako cynika ,sprytnego gracza - tylko dobieramy fakty potwierdzające nasz bezideowy stosunek do świata .Na przykład normalne , konieczne elementy zwykłej gry politycznej traktujemy jako socjotechnikę ,jako całość jego działań i nie widzimy prawdziwych zagrożeń i przeciwników .Dajemy się zwieść medialnej dżungli luster. Nasz paradygmat to polityka jako gra różnych możliwości - tez mozna go modyfikować.
Kalejdoskop układa sie jak każe taki czy inny paradygmat. Czytając czyjeś zdania -oświetlamy go własnie takimi przed-sądami . Gdy myślimy -one już działają podświadomie jak światło którego nie widzimy.
Dyskusje nawet o paradygmatach też zalezą od innych takich tylko głębszych albo na inne tematy.
Można kiedykolwiek osiągnąć kiedykolwiek porozumienie dwóch osób różniących sie w opiniach -można jeśli one maja podobne paradygmaty.
To normalne ze każdy ma swój kalejdoskop , choć może warto czasami nim potrząsać . Zawsze się to jakoś opłaca.


Komentarze
Pokaż komentarze (35)