Ciężko jak zawsze rozróżnić co u Tuska jest prawdziwym działaniem a co pijarowskim .Raczej tak -jego wszystkie publiczne działania sa pijarowskie ale niektore z nich sa też prawdziwie robione aby cos zrobić.
Czy po pokazaniu zastrzeżeniach do Maku on wezmie sie w końcu energicznie za to sledztwo? Jak zwykle trudno powiedzieć .Natomiast w warstwie nie tyle szukania prawdziwych przyczyn katastrofy ale korzysci politycznych dla PIsu i Platformy cos sie stało konkretnego i realnego.
Tusk mianowicie kradnie Smoleńską Prawdę. Kradnie dobrą i skuteczną w organizowaniu emocji i poparcia narracje Pisu , kierowaną głównie do własnego elektoratu .Smoleńska Prawda to nie tylko przecież badanie przyczyn katastrofy ale też praca w strefie partyjnych i politycznych korzyści. Oprócz mobilizowania poparcia ona była jeszce obietnicą jakiejś karty politycznej , ponieważ miala sie okazać kiedyś "straszna ". Dawała nadzieje , że społeczeństwo kiedyś przejrzy na oczy , gdy przeżyje wstrząs widząc w końcu , kiedys , w przyszłości nieodgadnionej całą Smoleńską Prawdę.
Wokół tej narracji Pis buduje też obraz polityki jako walki dobra ze złem i polaryzuje postawy wyborców.. Gdzie o zbrodnie ociera Platforma a dobrzy ludzie walczą o dobro i prawdę. Teraz zaczyna neutralizować tę opowieśc Tusk , bo dodatkowa część wyborców uwierzy w jego dobra wole. Te emocje i nadzieje prowadzić bedzie takze Platforma , ona właściwie przejmuje inicjatywe , bo ma dostep do materiałow zródlowych . To moze byc socjotechniczny kłopot dla Pisu , bo bedzie sie teraz musiał tym podzielić. Oraz traci w opinii publicznej monopol na dociekanie prawdy.
Dodatkowo przyczyny katastrofy okażą sie naturalne a nie zamachowe . Przyczyną będa zaniedbania takie i śmakie ale jakos "zwykłe" i od odpowiedzialności łatwo rząd się wykpi. Generał lotnictwa ktorego można by obarczyc odpowiedzialnoscią już zginął a minister obrony za wszystko przecież nie musi odpowiadać.
Kradzież Smoleńskiej Prawdy moze przynieść kłopoty Pisowi jesli chodzi o jej skuteczne, dalsze użycie do zapewnienia sobie poparcia. . Nastapi wypalanie sie tego elektoratu "spiskowego" wierzącego w zamach , zmniejszenie sie zainteresowania sledztwem -co trzymało troche ludzi przy JK. Jesli PiS przesadzi z intensywnością stawiania dalej na Prawde Smolenską i jej eksponowania - ten proces jeszcze przyspieszy , bo bedzie widac tego coraz wiekszą nienaturalność.
Tak to bywa na pijarowskich frontach że fortuna kołem sie toczy.


Komentarze
Pokaż komentarze (37)