Ten patent jest banalnie prosty .
Wymyślamy bzdeta /tutaj akurat nie potwierdzoną plotke/ jak wczoraj Niezalezna pod redakcja wiceSakiewicza Targalskiego- ze coś "wskazywałoby", jakoby Wosztyl ma być zagrożony przez kogos, kto sie niby boi jego zeznań / wedlu niego kontrolerzy mieli zezwolic tutce zejśc do 50 metrow/ . Nastepnie bzdeta nagłaśnia Macierewicz, mowiąc : "nie ulega watpliwości, że Wosztyl jest zagrożony" . Ten głos od razu orkiestrują prawicowe portale internetowe, jak Niezalezna , w polityce.pl i Salon 24 . Gdy Macierewicz sklada wniosek o ochrone Wosztyla do prokuratury , podaja to telewizje i wielkie portale .Oczywiście nikt absolutnie niczym tych plotek nie udowadnia , takze i dziś, gdy Niezależna podaje ze Wosztyl nie chce ochrony "mimo zagrożenia" bo nadal nie wiadomo czy cokolwiek hamulcom w samochodzie Wosztyla w jakimkolwiek momencie zagrażało /chocby i kuny domowe / , bo sam nie udziela komentarzy.
Patent Macierewicza jest zawsze ten sam- wymyslic jakąs bzdurę i nakrzyczec o niej jak najgłosniej z niezachwianą pewnoscią siebie mocno blefując, by nastepnie zastosować typową logike spiskową , czyli bzdet ma sie sam potwierdzic w prosty sposób : jeśliby policja albo prokuratura go nie kupiła , wtedy oskarży się ich o współdzialanie z agentami rzekomo zagrażajacymi Wosztylowi albo o nieudolnosć. Albo dlatego on ma racje , bo inni przeciwko niej protestuja. Wazne tez, aby cos glosno wrzucic w media , a czy to prawda , to niech martwia sie juz inni...


Komentarze
Pokaż komentarze (33)