xporferus xporferus
79
BLOG

Kolejna luka w systemie, czyli... Partia Wyborcza

xporferus xporferus Polityka Obserwuj notkę 2

 

 

Zainspirowany przez powyborcze próby tworzenia alternatywnych partii prawicowych i lewicowych, tzw. jednoczenie środowisk.
 
W każdym systemie można znaleźć lukę. Tak twierdzą, chyba w większości, hakerzy. Trudno im nie przyznać racji żyjąc w czymś co nazywane jest demokracją. Z drugiej strony nazwę tę stosuje się do tak różnych form ,,rządzenia” jak ta w dawnych Atenach, obecna w USA czy ta w Polsce. Czasami próbuje się ,,system ludowy definiować”, ale to raczej karkołomne zajęcie. Najczęściej jednak zwraca się uwagę na takie atrybuty jak: wybory powszechne – każdy dorosły, uprawniony uczestniczy, decyduje większość i pokojowa konfrontacja idei.
 
Najlepiej jednak zacząć od własnego podwórka. Ostatnie 20 lat na terenach Polski doprowadziło do powstania systemu, w którym owe cechy ludowładztwa wyglądają tak, że w najbardziej swobodnych wyborach prezydenckich bierze udział nieco ponad 50% uprawnionych, a decyzję o tym kto zasiadł na stołku prezydenckim podjęło około 27%. Naprawdę trzeba się wysilić by dowieść, że to rządy ludu, większości i w dodatku powszechne. Tak czy owak w takim systemie przyszło nam żyć.
 
Gdzie można dopatrywać się kluczowych węzłów polskiego ustroju? Oczywiście są to wszelkiego typu regulacje wprowadzane przez beneficjentów takiej sytuacji, czyli tych żyjących na koszt podatnika i chcących, by tak było nadal – posłowie z długim stażem, pierwszoplanowi urzędnicy tacy jak Pani Gronkiewicz-Waltz, Panowie Tusk, Kaczyński, Niesiołowski, Kalisz czy Pawlak, nie mówiąc o tych niewidocznych okiem nieuzbrojonym. To dzięki nim mamy progi wyborcze i dofinansowanie partii politycznych, ale tych, które osiągnęły konkretny pułap. A różnice ideowe i programowe? Są ale akceptowane przez istniejący system; ważne że ok. 50% PKB to wydatki wspólnie zarządzanego worka – budżetu państwa.
 
Reasumując opis sytuacji. Partie zasiadające w sejmie mają poparcie od kilkunastu do kilku procent w społeczeństwie i w sumie ,,reprezentują” niecałą jego połowę – skutek frekwencji i progów. By wejść do układu w wyborach do parlamentu trzeba osiągnąć 5% głosów oddanych lub 3%, by dostać dofinansowanie – casus Unii Wolności, jednego z głównych demiurgów ustroju, pokazuje jednak, że próg niższy nie daje gwarancji na jawny wpływ.
 
Po ostatnich wyborach prezydenckich zaczęto tu i ówdzie sugerować konsolidację tzw. drugiej ligi, czyli tej, która obecnie nie ma dostępu do budżetowych pieniędzy i przez to ma nikłe szanse zaistnienia w systemie i wywarcia wpływu. Można szukać zamożnego sponsora. Ale gdzie? W starciu z budżetowym worem i regulacjami o dofinansowaniu kampanii to mało prawdopodobne wyjście. Dla potencjalnego darczyńcy zdecydowanie mniej ryzykowne jest pielęgnowanie sytuacji zastanej.
 
Czy tak stworzony i pieczołowicie dbający o siebie system można spróbować naruszyć i wykorzystać do własnych celów? Jasne jak dowodzą choćby hakerzy w pocie czoła rozpracowując codziennie zdecydowanie bardziej złożone problemy. Może powinny z tego skorzystać ugrupowania posiadające jeszcze jakieś idee na sztandarach, w które wierzą.
 
Exploit jednak powinien być, jak to system, bezideowy. Dzięki niemu ludzie z ideami trafiliby do parlamentu. Taki twór mógłby wprowadzić do systemu i zwolenników Pana Korwin-Mikkego jak i Pana Ikonowicza. Wystarczy porozumienie w oparciu o jeden, zasadniczy, wspólny w demokracji interes – wejście do systemu. Nazwa neutralna, układowa, np. Partia Wyborcza. A co potem? Jeśli w takiej sile uda im się wejść do sejmu to jej twórcy mogą się nawzajem zwalczać, ale tak naprawdę ideami, wizjami, itd. czymś ważnym, po prostu. Oczywiście wszystko do momentu, w którym system to co przydatne zasymiluje, a niebezpieczne potraktuje antywirusem. I znowu trzeba będzie go od nowa zhakować...
 
Naprawdę trudno być zwolennikiem ,,najlepszego z ustrojów”.

 

 

xporferus
O mnie xporferus

...zintegrowany

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka