Nie wiem jak szanowni salonowicze, ale oglądając dzisiejsze połajanki Pana Tuska dedykowane prezesom TFE przeżyłemdeja vu.Jakiś czas temu zaszokował ,,wolny” świat film rosyjskiej telewizji, na którym prezydent Putin walczył z kryzysem i złym traktowaniem klientów przez ,,cośtam”. Na koniec kazał coś deklarować, a nawet podpisywać.
Szczęśliwie nie doszło do takich sytuacji na dzisiejszym spotkaniu, ale i tak kilka zaskoczeń było:
-
Pan Premier, piaty urzędnik państwa, chyba nie rozumiał do końca tego o czym mówił prezes TFE PZU i nawet Pan TW Boni nie pomógł; chyba nie wiedział co to jest kapitał początkowy (?),
-
główną przyczynę ,,słabych” wyników OFE widział w braku usprawniania działań TFE i ani razu nie stwierdził, że główną przyczyną są regulacje, które, jak każdy gospodarczy liberał wie, powodują różne degeneracje,
-
Pan Tusk kpił z wyników zarządzania obligacjami twierdząc, że wysiłku to nie wymaga; liberał podkreśla, że najważniejszą inwestycją emeryta są obligacje skarbowe, które tenże emeryt spłaca w podatku – dość cudaczne,
-
Pan 5-ty Urzędnik dziwił się, że symulacje pokazują lepszą zyskowność, a więc i stopę zastąpienia na koniec, jeśli pieniądze inwestowane byłyby w akcje w większym zaangażowaniu,
-
Pan Tusk mówił długo o ważności mitów, nawet o ich najważniejszej roli,
-
mową ciała przypominał... no kogo?,
-
gdzie tu jest kapitalizm, poszanowanie własności i suwerenność decyzji skoro Pan premier opłacany podatkami macha znacząco palcem w określoną stronę?
I co z tego spotkania wynika? Regulacje pozostają te same, systemprzymusuteż, tylko prezesi mają się sprężyć, bo... niech uważają! Nie taką walkę TFE o swoje Pan Tutin, sorry Tusk, widział gdy chcieli redukować 7%-ową prowizję!
I to wszystko telewizje na żywo puszczają. Taką story o dobrym, gospodarnym Gospodarzu...
Podobno w kapitalizmie klient jest najważniejszy...
Socjalizm niezwyciężony!


Komentarze
Pokaż komentarze (12)