W demokracji jak to w ludowładztwie uczciwość niezawsze jest pożądana. Wygrywa plebiscyt ten kto jest popularny. Oczywiście potem stara się tę popularność wykorzystać. Nie jestem zwolennikiem PiS i Pana Kaczyńskiego. To, jednak, co ,,robi” dla ludowej popularności PO przechodzi polityczne i chyba wszelkie granice. Mówię tak dlatego, że posłowie tego ugrupowania będą w najbliższych dniach naokoło szukać winnych ofiar z Łodzi, tylko nie w sobie. Bo co? Bo ludowładztwo tego wymaga.
Żyjemy na tym ,,padole łez” około 85 lat. Panom Niesiołowskiemu, Tuskowi, Komorowskiemu już znacznie bliżej niż dalej. W sumie trochę powinni się zastanowić, zwłaszcza, że deklarują katolicyzm. Strategiczna, w walkach wyborczych, nienawiść do PiS, do Pana Kaczyńskiego i wcześniejsza do Pana Prezydenta trwa tylko do ich śmierci lub ich adwersarzy. Jakoś tak, jak przez mgłę pamiętam załzawione oczy wszystkich wymienionych Panów z PO po 10 kwietnia, To na pewno był objaw Dobra. A dziś? Za śmierć osoby współpracującej z Panem Kaczyńskim odpowiedzialnym jest kto? Oczywiście on i jego nienawiść. Kuriozum. Wypowiada to Pan, który swoim działaniem katalizował ,,zło” pod Krzyżem przed pałacem prezydencki, mówi nie tak dawny orędownik rozwiązań prawnych zgodnych z nauczaniem Kościoła Powszechnego z ZChN a obecnie główny wyrzygać nieczystości na przeciwników, po odejściu Pana Palikota, przekonuje Ten, który w końcu przed wyborami ślubował żonie w Katolickim Kościele.
A teraz przepraszam za dywagacje, ale jestem do nich sprowokowany. Co byłoby gdyby w tym zamachu zginął Pan Kaczyński i ok.100 innych osób? Czy chamstwo na koszt podatnika miałoby takie oblicze jak dziś? Czy raczej to pamiętane z 10 kwietnia?
Zło Dobrem zwyciężaj. Nie dajmy się. Sprawiedliwość jest Dobrem.


Komentarze
Pokaż komentarze