To że Hiszpania w ostatnich latach przewodzi wsnuciu się w socjalistycznych koleinach to nie żadne odkrycie. Co rusz jednak mamy ciekawe przykłady jak ,,myślenie w imieniu stada” coraz bardziej ogranicza wolność tworzących ją indywiduów.
Krótki opis ostatniego przypadku.
Wkurzeni na dodatkowe obowiązki kontrolerzy lotów ,,hiszpańskiej przestrzeni powietrznej” - jak massmedia z lubością powtarzają - zastrajkowali, oczywiście nie wprost, ale chorując zbiorowo. Na lotniskach pasażerowie czekają na odloty, marzną, no i oczywiście żądają rozwiązania. Od kogo? Od rządu, rzecz jasna. I co rząd robi? Wprowadza ,,stan wyjątkowy w kraju”, twierdząc że opornych kontrolerów militarnie zmobilizuje. Wygrywa – strajkujący wracają do pługa... sorry, do kontroli.
Zacznijmy od przyczyn. Domyślamy się,że tzw. ,,państwo” jest właścicielem zespołu kontrolerów lotu i jest monopolistą – socjalizm czystej krwi. Nie ma alternatywy, konkurencji, prywatnych firm świadczących tego typu usługę. Co z tego wynika dla tej sytuacji? Otóż na pewno to, że kontrolerzy nie znająswojej ceny rynkowej – rząd im płaci, tyle ile uznano za wystarczające. Sam rząd też nie zna ceny rynkowej usługi, bo skąd – brak konkurencji. Zawsze kontrolerzy mogą zażądać więcej, a rządodpowiedzieć dowolnie.
Do kogo pretensje mają pasażerowie? Oczywiście do rządu Hiszpanii. A na rynku jest tak, że jeśli ktoś mnie zawodzi, np. nie odlatuje w umówionym terminie do mojego domu, to jestem niezadowolony, nie skorzystam w najbliższym czasie z jego usług i... wracam innym sposobem, innymi liniami, na przykład. W socjalizmie jest inaczej.Widzimy bezwolnych ludzi, mówiących różnymi językami, leżących na podłogach lotnisk i narzekających. W rzeczywistości czekających aż ,,ktoś” za nich załatwi – prosta konsekwencja ,,realnego socjalizmu”. Ten ,,ktoś” to oczywiście ,,dobry rząd”, który tak dba o rozpieszczonych turystów, którym wszystko się należy, że nawet stan wyjątkowy wprowadza. Bo w socjalizmie, jak już wcześniej wspomniałem,wprostnie da się ani zastrajkować ani rozwiązaćproblemu. Utrzymywane z podatku wojsko wymusi na utrzymywanych z podatku kontrolerach powrót do pracy, ku uciesze utrzymywanych z podatku rządzących polityków i, z bólem to piszę, turystów... którym wszystko się należy.
A wszystko to skutek wiary w mądrość ,,inżynierów społecznych” działającychna ,,wszystkich frontach”dla ,,wspólnego dobra”, oczywiście ,,bezinteresownie”.
Takolejna, spektakularnasytuacja pokazuje całą złożoność socjalizmu, którąwielokrotnie przytaczany klasyk określił jako system,w którym ,,świetnie walczy się z problemami, które gdzie indziej nie występują”. Cóż, znowu ten cytat się pojawia. Widać musi.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)