To mój pierwszy wpis w salonie, a ponieważ trochę wcześniej rozpocząłem działalność jako bloger (tak to nazywamy?) na innym serwerze pozwolę sobie jedynie skopiować zapis ostatnich, jakże rzadkich, ruchów kory.
Ad rem.
Co jakiś czas pojawia się sposobność do napisania kilku słów o szczytowym osiągnięciu ekonomicznej myśli socjalistycznej. Teraz jest nią chęć zmian czegoś w tym ,,czasoprzestrzennym defekcie" ludzkiego środowiska. Okazuje się, że Pani Gilowska dostała wyniki zamówionego audytu, z którego wynika, iż będzie można zaoszczędzić 1,2 % pieniędzy przeznaczanych z podatku na działania socmolocha. Widocznie ludzie o wolnościowych poglądach niewiele mogą w ,,kontakcie trzeciego stopnia" z demixem, czyli machiną d***kracji.
Jeżeli z roku na rok coraz więcej pieniędzy ściąganych pod przymusem w podatkach wrzucanych jest do worka zusowego (ostatnio chyba 47mld - wzrost o kilka mld w ciagu 365 dni) to o jak długi czas działania Pani minister opóźnią nieuchronny krach? A przecież można było 17 lat temu coś zrobić. Wtedy jednak ,,bezinteresowni" określali ostrzegających mianem oszołomów (vide casus UPR). W XXI wieku to już jednak jest polska wiedza powszechna. I co? I nic. Zapewne jak zwykle dla mojego/twojego/naszego dobra...
Zaraz, zaraz. Przy okazji policzę ilość kieszeni, które muszę udostępniać ,,bezinteresownym" urzędnikom-pośrednikom: pitoska, citoska, vatoska, akcyzowa, zusoska... Coś pominąłem? W sumie nie interesuje mnie, z której biorą ale ile i na co.
Pit biorą na zus? To tylko w socerze.


Komentarze
Pokaż komentarze