To już 10 lat minęło od śmierci księżnej Diany. Przez okres ten massmedia nie dały nam odpocząć od gloryfikacji ,,jej życia i dzieła", nie oszczędzając nam plotkowania o przyczynach jej śmierci i ,,trudnego" życia w Rodzinie Królewskiej.
Mnie zawsze fascynowało co tak wielkiego zostawiła ,,nam" Księżna? Nie jestem pochłaniaczem masowych mediów, ale i do mnie docierają pełne uniesienia słowa o ,,królowej ludzkich serc". Co ciekawe działania charytatywne, które przy okazji się przypomina, to tradycja Głów Królewkich Domów. Co zatem odróżniało Księżną od innych? Nie wiem. Być może massmedialny urok? W każdym razie na zjazdy ku jej ,,czci" chcą najczęściej przyjechać osoby znane. Przeważnie popowi/maistreamowi muzycy, czy ogólniej, artyści. W każdym razie Niech Spoczywa w Pokoju.
Tak naprawdę zawsze dziwiłem się, że w mediach masowych istnieje tak duża dysproporcja między intensywnością przekazu o Księżnej a tym co usłyszeć można o zmarłej w tym samym roku, obecnie Błogosławionej Matce Teresie z Kalkuty. Od kiedy się urodziłem, a było to już kilka dziesięcioleci temu, słyszałem o jej nadzwyczajnym poświęceniu. Potem widziałem w telewizji jak uśmiecha się tuląc dotkniętych trądem. To było nie do uwierzenia, fascynujące. Głęboko wyrył mi się w pamięci obraz spotkania Papieża Jana Pawła II, już przygniatanego trudami życia, i tej zgarbionej, drobnej, pełnej uśmiechu Matki Teresy. Taka ikona Dobroci i Radości. ,,Święta za życia" mówią... Ale jakoś tak niezbyt głośno, niemassmedialnie. Nie słyszałem, by ,,znani i lubiani" ciągnęli ławą na obchody rocznic z Nią związanych.
Widocznie takie już czasy, że uśrednione media, bo w końcu do jak najbardziej masowego odbiorcy chcą dotrzeć, nie są zainteresowane pewnymi kwestiami a inne wyolbrzymiają. I tylko zawsze zachodzi pytanie: czy to massmedia są wskaźnikiem oczekiwań ,,uśrednionego odbiorcy", czyli są skutkiem czy może jednak raczej są bardziej przyczyną?


Komentarze
Pokaż komentarze (6)