xporferus xporferus
143
BLOG

To Pan ,,Sfera" byłeś... - Z historii w windzie zasłyszanych

xporferus xporferus Polityka Obserwuj notkę 7

Wieczorem zabrakło mi papierosów, więc, chcąc nie chcąc, ubrałem się przeciwdeszczowo i grubo, bo to już końcówka jesieni, przecież. Na dodatek jedna z wind nie działała i czekałem, tracąc, oczywiście, cierpliwość. Gdy, w końcu, w windzie przycisnąłem 0 usłyszałem szybkie kroki i po chwili między zamykające się strony drzwi wskoczył Pan Marek. Znaliśmy się, bo on i ja pracując o różnych porach często natrafialiśmy na siebie właśnie tutaj. Teraz jednak jakoś nie podejmowałem rozmowy, zaprzątnięty coraz większą potrzebą dotarcia do najbliższej ,,tytoniarni”.

- Witam.

- No, witam.

- Tak póżno do pracy?

- Nie, nie. Do sklepu.

Powiedziałem krótko, bo coraz bardziej nerwowy się robiłem...

- Aha – uśmiechnął się – jakiś nałóg, pewnie?

- Papierosy mi się skończyły..

Odpowiedziałem, jeszcze bardziej podminowany tym, że muszę się tłumaczyć i w dodatku ujawniać swoje słabostki.

- Ja jak kupuję papierosy, ale lekkie lubię, to płacę te wszystkie akcyzy, vaty i te inne... A Pan?

- Nie wiem o co Panu chodzi? – nerwowo zareagowałem - ... No tak jak Pan. Podatki przecież płacą wszyscy i nie ma zanaczenia czy to ja kupuję paczkę papierosów czy ktoś inny.

- Jest Pan pewien?

Trochę się zafrasowałem, że tu jakąś pułapkę logiczną sąsiad zastawia...

- Chyba... tak.

Pan Marek trochę się zasępił.

- No widzi Pan... Moja żona trochę się na mnie obraziła, właśnie, bo powiedziałem jej, że ona żadnych podatków nie płaci. No bo jest tak. Ona jest nauczycielką w ,,państwowej” szkole, czyli należy do tej ,,sfery budżetowej”. No jeśli tak jest, to kto jej płaci za te lekcje?

Spojrzał na mnie pytająco, więc jak automat odpowiedziałem. Państwo, a kto?

- Państwo, czyli rząd. A skąd oni mają te pieniądze...?

Równie szybko jak poprzednio odpowiedziałem.

- Z podatków Panie Marku - każdy wie. Do czego Pan zmierza?

- No właśnie – ucieszył się – czyli z budżetu. No i mówię jej tak. Do ,,wspólnego worka” wszyscy wpłacają pod przymusem pieniądze. Z tego worka ty dostajesz swoją zapłatę za lekcje, lekarz za badania, górnik państwowy, poseł, premier, prezydent itd. No i ty takie pieniądze właśnie wydajesz – podatkowe. I nawet jak kupujesz kieckę – poszedłem po bandzie – i tam jest na kwitku ,,podatek” to tylko oznacza, że część tych pieniędzy budżetowych, które za nią dałaś, trafi z powrotem do przymusowego worka, z którego znowu dadzą ci na następną kieckę... Wkurzyłem ją tym, maksymalnie i przybiegła zaraz z kwitkiem ze szkoły i podtykając mi pod oczy pokazywała mi te wpisy: podstawa podatku, podatek i krzyczała: a to, a to!? No i wie Pan. Mnie zawsze o prawdę chodziło, więc mówię jej tak: dopisz sobie do tych kwot dwa, albo, nawet, trzy zera... i zastanów się czy to robi to tobie jakąś różnica - to tylko taki zapis, nierealny. No i przegiąłem. Jadę teraz do piwnicy narty przygotować, to może po kilku godzinach będę mógł wrócić... A Pan czasem na uniwersytecie nie pracuje?

Nieco oszołomiony wywodem sąsiada, wychodząc już z windy na parterze, wydukałem, że kiedyś, dawniej... tak. No i w czasie zamykania usłyszałem jeszcze:

- No to Pan sfera byłeś... Nara

Po powrocie, już uspokojony dymkiem, wziąłem laptop i kartkę i zacząłem symulować proces przepływu pieniądza dla ,,Sfery”. Ciekawe...

xporferus
O mnie xporferus

...zintegrowany

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka