Patrzysz w lustro
dziś
jakoś inaczej tak
I nucisz pod nosem coś
gdy mówię,
albo żujesz gumę…
Jakiś kwiat,
jakieś słowo,
niepewność chyba,
albo żart
rzucony ot tak…
I spojrzenie,
które ginie w tłumie.
A potem wraca
z powrotem…
Mówisz,
że jesteśmy z sobą
tyle lat
I że trochę…
to dziwne,
że wciąż
mamy na siebie ochotę.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)