Pani Marta Kaczynska napisala na swoim blogu “W związku z powyższym informuję, że nigdy nie miałam i nie mam zamiaru kandydować w najbliższych wyborach parlamentarnych. Mam nadzieję, że pozwoli to wszystkim zainteresowanym zaprzestać snucia spekulacji pozbawionych związku z rzeczywistością”
M. Kaczynska jest prawniczka, mloda i pewnie niezbyt doswiadczona ale przeciez musi miec swiadomosc jak wazne jest znaczenie poszczegolnych slow, tym bardziej calych zdan. Korzysta ona rowniez z pomocy swego slynnego meza, znanego w Polsce adwokata (musi byc rewelacyjny skoro pobiera najwyzsze na swiecie oplaty, tylko za napisanie pisma do wlasnego tescia policzyl sobie 26tys). Jesli jej intencja bylo rozwianie watpliwosci, to mysle ze ich nie rozwiala, a moich na pewno nie rozwiala.
Nie chce kwestionowac poprawnosci cytowanego zdania, pewnie znajda sie polonisci ktorzy beda mogli to ocenic. Mylace jest uzycie slowa „nigdy”, ktore sugeruje, ze ona nigdy nie bedzie kandydowac, z kontekstu wynika, ze zostalo ono uzyte zupelnie niepotrzebnie. Jedynie rozsadnym wytlumaczeniem jest, ze M.Kaczynska nie zamierzala kandydowac tylko w najblizszych wyborach, nie okreslila swojego stanowiska co do przyszlych wyborow, wrecz zaakcentowala, ze to jest tyko na dzis, na teraz.
W jaki wiec sposob M. Kaczynska wyobraza sobie, ze rozwiala watpliwosci? Ze ukroci spekulacje? Mysle, ze wrecz przeciwnie, ona okazujac swoja gotowosc na przyszlosc wlasnie te spekulacje podgrzewa, stawia sie w pozycji czychajacego za krzakiem zawodnika, gotowego do podjecia akcji gdy nadazy sie okazja, jeszcze nie teraz, ale kto wie kiedy.
Ta wypowiedz M.Kaczynskiej wspolgra z udzielonym przez jej meza wywiadem gdzie ten, rownie piekna polszczyzna, stwierdzil, ze nalezy jej sie pierwsze miejsce na „jakiejs liscie wyborczej” jak „psu zupa” i ze to jego zona „oznajmia okreslone fakty”. Co wiec jest faktem oznajmionym przez M.Kaczynska? Czy to, ze jeszcze poczeka? Mimo, ze sie jej nalezy juz teraz, jak psu zupa?
Dlaczego M.Kaczynska wyznaczyla sobie M.Dubienieckiego pelnomocnikiem reprezentujacym ja w roznych dzialaniach politycznych? Pelnomocnictwo prawne, na ktore Dubieniecki sie powoluje, dotyczy zastepstwa procesowego w sadach w sprawach cywilnych i nie obejmuje wypowiedzi na temat co jej sie nalezy w jej rozgrywkach partyjnych i dlaczego. M. Dubieniecki przekracza uprawnienia pelnomocnika procesowego, dziala jak reprezentant polityczny, jak rzecznik prasowy, czy moze wiec M Kaczynska rzeczywiscie byc zdziwiona faktem, ze ci „wszyscy zainteresowani snuja sobie spekulacje” dotyczace jej politycznej przyszlosci? Jak duzo ludzi nie bedacych politykami, nie majacych zamiaru nigdzie i nigdy kandydowac, ma swoich pelnomocnikow politycznych /rzecznikow prasowych? Dlaczego juz teraz ma pelnomocnika do reprezentowania jej w sprawach politycznych w sytuacji gdy nigdy nie miala zamiaru kandydowac w najblizszych wyborach?
Jakos umknelo mojej uwadze w jakiej konkretnie sprawie sadowej Dubieniecki reprezentuje M. Kaczynska? Czy M.Kaczynska jest strona /uczestnikiem postepowania w jakiejkolwiek, toczacej sie w sadzie, sprawie?
Za duzo w tym manewrow, cwaniactwa, kombinowania ktorych nie rozumiem, byc moze to powoduje, ze sobie spekuluje bez zwiazku z rzeczywistoscia, niestety.
Komentarze
Pokaż komentarze (2)