Kilka dni temu wzialem udzial w dyskusji jaka wywiazala sie na stronie Jacwinga, gdzie zostal zamieszczony artykul, napisany przez Anne Fotyge,Polska wobec interwencji w Libii, omawiajacy celowosc udzialu polskich wojsk w walkach na terenie Libii.
Zwrocilem uwage na fragment uzasadniajacy ta celowosc“..Śp. prezydent Lech Kaczyński i urzędujący premier Jarosław Kaczyński prezentowali stanowisko jasne, klarowne i niezachwiane; ze względu na położenie geopolityczne i doświadczenia historyczne Polska musi mieć dużą, sprawną, wyćwiczoną i dobrze wyposażoną armię. Prezydent powtarzał, że armia musi ćwiczyć, a jeśli uczestniczy w przedsięwzięciach, które są rozwiązywaniem międzynarodowego problemu, z mandatem ONZ, znacznie podwyższa to jej prestiż międzynarodowy i powoduje, że nasi sojusznicy są bardziej skłonni do pomocy w modernizacji armii i instalowania…”.
Mysle ze Anna Fotyga podjela sie interpretacji polityki braci Kaczynskich w dobrej wierze i tak jak ona ja rozumiala, nie sadze zeby nastapila misinterpretacja lub jakies zaklamanie. Przeciez Anna Fatyga byla Ministrem Spraw Zagranicznych w rzadzie Jaroslawa Kaczynskiego, ona byla odpowiedzialna za ksztaltowanie polityki zagranicznej rzadu i partii.
Jakie wiec sa zalozenia polityki zagranicznej PISu i Jaroslawa Kaczynskiego?
Polska musi miec duza i sprawna armie, ktora musi cwiczyc. Tak wycwiczona armia spowoduje podniesienie swojego prestizu i przez to nasi sojusznicy beda sklonni nam pomagac w jej modernizacji. Najlepszym obecnie miejscem na cwiczenie armii jest wyslanie jej do Libii! Zolnierze sobie postrzealaja, nasi sojusznicy nas dostrzega i sfinansuja nasza armie.
W calym artykule nie ma ani slowa o popieraniu ludzi uciskanych w walce przeciwko krwawemu dyktatorowi, o interweniowaniu po to by ustabilizowac wybuchowa sytuacje i nie dopouscic do jej zaognienia, o eliminacji szalonego bandyty i odebraniu mu zabawek po to by nie finansowal terroryzmu swiatowego, to wszystko nie jest istotne dla PISu, JKaczynskiego, AFotygi. Istotne jest to, ze polska armia musi sobie pocwiczyc i zdobyc prestiz miedzynarodowy, ktory pomoze nam zostac “dostrzezonym i sfinansowanym”.
W potocznym jezyku nazywa sie to zabijaniem za pieniadze, wynajmowaniem sie do brudnej roboty, ludzi ktorzy to robia okresla sie najemnikami (mercenaries), na mniejsza skale hitman’ami lub w czystej polszczyznie zwyklymi bandytami. Czy nikomu w PISie nie przyszlo do glowy, ze taki bandytyzm jest nielegalny w poszczegolnych krajach, jest rowniez nielegalny na skale miedzynarodowa? Czy nie dociera do Anny Fotygi i Jaroslawa Kaczynskiego fakt, ze strzelanie do ludzi Kadafiego (czolowego terrorysty swiata) po to zeby sobie pocwiczyc strzelanie i dostac za to pieniadze jest wlasnie takim bandytyzmem?
Czy nie ma w PISie kogos rozsadnego kto im wytlumaczy, ze istnieje prawo do obrony przed bandyta, ale samemu popelnia sie zbrodnie gdy bandyte zabija sie po to zeby sie wprawic w strzelaniu i dostac za to pieniadze?
Skad taka masa agresji w niewielkich badz co badz ludziach, skad takie imperialne zapedy?
*Zainteresowanych w szczegolach odsylam do notki na stronie Jacwinga, Anna Fotyga - Polska wobec interwencji w Libii. FASCYNUJACE!!!!
Komentarze
Pokaż komentarze (21)