Jaroslaw Kaczynski popelnil kolejny tekst i zawarl w nim swoje przemyslenia. Chcialem przedyskutowac z nim odkrywczosc jego mysli, wiem jednak ze mi nie odpowie, tak jak nie odpowiadal mi wczesniej, tak jak zreszta nie odpowiadal olbrzymiej wiekszosci komentatorow (poza tymi kilkoma ktorzy gratulowali mu wrodzonej genialnosci), wiec zamieszczam moj komentarz na wlasnej stronie.
Calosc notki Pana Premiera Jarka (niektorzy tak go nazywaja, pozwole wiec sobie ich nasladowac) jest ciagiem roznych cliche, banalow, demagogicznych stwierdzen, stereotypow i uproszczen, wyraznie byla adresowana do najprostszych odbiorcow, do tych ktorzy wierza na slowo, ktorych nie trzeba przekonywac, wystarczy im podpowiadac. Premier Jarek stwierdza jak jest ale nie powoluje sie na jakiekolwiek autorytety (poza wlasnym), nie powoluje sie na nic, on po prostu wie i komunikuje.
Pierwsze pytanie jakie mi sie automatycznie narzucilo bylo, skad on to wie? Czy te jego przemyslenia wynikaja z bogatego doswiadczenia zawodowego, wiedzy zyciowej, studiow jakie przeprowadzal w temacie?
Takie zdanie - "Amerykanie wciaz sa idealistami. Takze amerykanscy politycy. Rowniez ekipa Baracka Obamy - tym bardziej, im dluzej rzadzi..."
No wiec skad on to wie, czy on zna badania statystyczne w tym przedmiocie, na ktore sie nie powoluje? Czy istnieje narod na swiecie, etnicznosc, duza grupa ludzi, ktorych mozna w ten sposob zaszufladkowac? Czy wszyscy Amerykanie sa idealistami? Tym bardziej im dluzej rzadza?
Premier Jarek kontynuuje "...wbrew pozorom, Ameryka prowadzi znacznie mniej cyniczna polityke zagraniczna niz by sie wydawalo, mniej wyrachowana niz by mogla, mniej interesowna niz by jej odpowiadalo, nie tak bezwzgledna jak by ja bylo na to stac i znacznie mniej naiwna niz chca rozni europejscy medrcy"
A to skad on wie? Mniej cyniczna niz komu by sie wydawalo? I mniej wyrachowana? Nie tak bezwzgledna i nie tak naiwna? O jakich pozorach Premier Jarek pisze?
Zadnego odniesienia do czyich dzialan on porownuje, zadnego stopnia tej innosci, zadnej gradacji, takie sobie bzdurzenie, oceny wziete z sufitu i nie poparte niczym, absurdalne generalizacje. Zeby komus sie jednak nie pomyslalo, ze polityka amerykanska jest wzorem do nasladowania Premier Jarek wprowadza specyficzny jezyk ocenny, "mniej cyniczna" to ciagle cyniczna, ale mniej, "mniej wyrachowana" to wyrachowana, ale mniej, "mniej interesowna" to interesowna, ale mniej, "mniej naiwna" to rowniez naiwna, ale mniej. Premier Jarek jako autorytet moralny dokonuje oceny w kategoriach moralnych, nie omieszkuje okazac lekcewazenia najpotezniejszemu krajowi na swiecie, ze jednak tacy naiwni.
Panie Premierze Jarku, czy ma Pan rzeczywiscie warunki do czynienia tego typu ocen? Czy to Pana nie przerasta?
Kolejne rodzynki, "Z Amerykanami najwiecej sie zyskuje mowiac prawde, nie lamiac danego slowa, wyraznie definiujac zobowiazania i oczekiwania, nie probujac ich przechytrzyc, ale tez nie wykazujac sie tanim luzusostwem, latwymi pochlebstwami, czy naiwnym entuzjazmem".A to skad wziales Premierze Jarku, czy to nie jest przypadkiem cytat z Cejrowskiego? Skad ty to wiesz, ze z Amerykanami najlepiej mowic prawde? A co by sie stalo, gdyby ktos nie mowiac prawdy wykazywal sie jednak nie tanim lizusostwem, wykazywal sie wyrafinowanymi pochlebstwami czy entuzjazmem?
Premierze Jarku, jesli to byl cytat, to powolywanie sie na opinie kabotyna nie swiadczy dobrze o Tobie, badz co badz wybor cytatu nalezal do Ciebie.
Kolejne fragmenty, "Choc w samym Kissingerze (urodzonym w NIemczech) walczyl Europejczyk z Amerykaninem, wiec jego polityka nie byla do konca "amerykanska" (podobnie jak w wypadku urodzonej w Czechach sekretarz stanu Madeleine Albright)"
"...musi to byc ewidentnie polska polityka, ale tez taka, w ktorej amerykanie znajda cos, czego sami albo nie maja, albo nie do konca rozumieja. Na przyklad taka waroscia dodana moglaby byc dla Ameryki specyficzna, gleboka znajomosc Rosji, z ktorej wynikaja cele polskiej polityki wobec tego kraju. Nie ma takiej znajomosci majacy polskie korzenie, lecz politycznie zamerykanizowany Zbigniew Brzezinski. Nie maja jej najwazniejsi obecnie gracze erupejskiej polityki zagranicznej, generalnie "zrusyfikowani"."
Amerykanie nie znaja Rosji tak dobrze jak Polacy (z wyjatkiem Tuska i Sikorskiego oczywiscie), ich politycy sa albo zaamerykanizowani, albo zrusyfikowani, albo zeuropeizowani, albo urodzili sie poza Ameryka, nikt z tymi cechami nie jest w stanie wlasciwie ocenic Rosji. Narzuca sie wiec jedynie sluszny wniosek, osoba znajaca Rosje i nie posiadajaca tych wszystkich cech ujemnych jest Pan Premier Jaroslaw Kaczynski, na nim Amerykanie moga polegac. Tylko on moze ustawic im wlasciwie polityke, tylko on moze pomoc Amerykanom poznac Rosje.
W tym wszystkim zadziwiajace jest, ze do roli wszystkowiedzacego o Amerykanach i Ameryce pretenduje osoba nie znajaca angielskiego, nie czytajaca w oryginale amerykanskiej literatury, nie majaca swiadomosci wszelkich sporow politycznych jakie tam wystepuja i niekonczacych sie dyskusji. On pewnie wie sporo z roznych tlumaczen -przekladow, z dostepnej informacji, opisow, z drugorzednych zrodel, ale nie z bezposrednich doswiadczen. On byl przejazdem w Ameryce, rozmawial z przypadkowymi i nic nie znaczacymi ludzmi o nic nie znaczacych sprawach, jednakze dokonuje uogolnien o Amerykanach jakby tam spedzil pol zycia, jakby ta wiedze wyssal z mlekiem matki. On jest odwazny na tyle zeby oceniac Amerykanow jako idealistow, rzad amerykanski jako prowadzacy polityke nie tak wyrachowana, nie tak interesowna i mniej naiwna!!!
Premierze Jarku, wez sie Pan opamietaj, daj spokoj, sluchac hadko.
Te wszystkie idiotyzmy zawarte w notce powoduja ze wielu ludzi moze nie zauwazyc pomyslu, ktory z calej sily nalezy pochwalic. Rzeczywiscie idea podniesienia poziomu polskiego szkolnictwa wyzszego, otwarcia w Polsce szkol amerykanskich, otwarcia sie na Ameryke jest czyms wspanialym, godnym poparcia i propagowania. Szkoda tylko ze zostala zgloszona przez osobe z tak metnymi politycznymi przekonaniami.
***Mysle ze ktos powolujacy sie na swoje glebokie przekonania religijne nie powinien wytykac nikomu, tak jak to Premier Jarek zrobil w przypadku M Albright, ze urodzila sie w wypadku. It's none of your bloody business.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)