Kolejna dyskusja jaka sie rozpetala w Salonie dotyczy aborcji, wtrace swoje 3 grosze mimo ze nikt z mojej rodziny, znajomych w najblizszych dniach tego nie bedzie przechodzil, ani sam, osobiscie nie jestem zainteresowany. Wiekszosc dyskutantow zreszta wypowiada sie w tym przedmiocie rowniez bezinteresownie, bez zadnego zwiazku z ich sytuacja osobista, byc moze wiec jestem usprawiedliwiony.
Zachwycilem sie notka Pana Ryndaka ktory domagajac sie calkowitego zakazu aborcji zaproponowal umieszczanie dzieci poczetych w drodze gwaltu (tzw gwaltowne poczecie) w specjalnych domach dziecka, na koszt panstwa. Nie sadze zeby Pan Ryndak myslal, w kazdym razie nie sadze zeby czesto, koncept stworzenia specjalnej klasy dzieci w warunkach ograniczonej wolnosci, oddzielenia ich od reszty spoleczenstwa wydaje sie niesamowity. Dlaczego Pan Ryndak uznal ze te dzieci beda mialy lepsza sytuacje w panstwowych domach dziecka niz bedac abortowanymi nie jest oczywiste, w kazdym razie nie dla mnie.
Warto zastanowic sie nad roznymi rozwiazaniami i tzw "zlotym srodkiem".
Skoro duza czesc spoleczenstwa, ze wzgledow religijnych, nie zgadza sie na aborcje, to sprawiedliwosc spoleczna (jakkolwiek bysmy to nazwali) wymaga zeby wlasnie ta czesc spoleczenstwa ponosila koszty zwiazane z nastepstwami jej zakazu. Jesli matka chce abortowac, zamiast zmuszac matke do ponoszenia konsekwencji urodzenia, niech spoleczenstwo (ta wierzaca czesc) zlozy sie na utrzymanie dziecka i matki. Ludzie powinni sie samookreslic, zadeklarowac w urzedowych dokumentach jaki maja stosunek do aborcji i odpowiednio opodatkowac sie, to powinno byc sprawdzane i sciaganie podatku egzekwowane.
W sytuacji gwaltownego poczecia matka i dziecko powinni miec zapewniona opieke finansowa, wystarczajaca nie tylko na dostatnie utrzymanie dziecka, ale rowniez tymczasowej opiekunki ktora zmuszona jest sie dzieckiem zajmowac. Matka powinna byc wynagrodzona za cierpienia (fizyczne, moralne, wszelkie inne), powinny byc pokryte wszelkie koszty jakie poniosla i wynagrodzone straty (np utrata zarobkow, utrata pracy, niemoznosc chodzenia do szkoly, studiowania). Nie chodziloby o symboliczne zadoscuczynienie, znak chrzesciajnskiego poparcia, to musialoby byc rzetelne, sprawiedliwe i uczciwe odszkodowanie za zmuszanie do urodzenia, za pogorszenie sytuacji finansowej, sytuacji zyciowej. TO POWINNO BYC SPRAWIEDLIWE.
Pewnie czesc kobiet nie zgodzilaby sie z takim rozwiazaniem, pewnie ciagle chcialaby abortowac, sadze jednak ze mozna byloby sklonic je do ustepstw odpowiednio wyzszymi odszkodowaniami. W sytuacji gdy matki chcialby pozbyc sie dzieci panstwo musialoby zorganizowac proces adopcyjny niezwlocznie, oddac dzieci w rece osob chetnych, byc moze z preferencja tych wszystkich wierzacych i sprzeciwiajacych sie aborcji (skoro placiliby wyzsze podatki, mieliby pierwszenstwo).
***W nastepnej notce napisze o sytuacjach gdy kontynuowanie ciazy zagraza zdrowiu matki i gdy dziecko w czasie ciazy jest chore, uposledzone, zdeformowane.


Komentarze
Pokaż komentarze (44)