Nie udzielalem sie ostatnio nadmiernie w Salonie, zamierzalem nawet to odlozyc na lepsze czasy, ale dzisiaj wlasnie zobaczylem migawki w dzienniku z moim ulubionym premierem Jarkiem i trudno mi bylo nie zareagowac.
Otoz, Premier Tusk zglosil gotowosc przystapienia do dyskusji przedwyborczych na wszelkie tematy, dyskutowanie wszystkiego co istnotne, co ludziom lezy na sercu, dyskutowania przyszlosci kraju. Premier Jarek podjal rekawice, w odpowiedzi Tuskowi tez zglosil gotowosc. Premier Jarek stwierdzil ze jego partia juz jest gotowa do przesluchiwania ministrow w tych wszystkich sprawach ktore moglyby byc tematem dyskusji.
Nie wiem jak wielu salonowiczom wydaje sie ze oni (obaj premierzy) nawiazywali do tego samego. Nie wiem czy elektorat premiera Jarka tez uwaza, ze jest to dobry znak, ze oni chca z soba rozmawiac, ze nie ma juz miedzy nimi tak silnej nienawisci, ze ich celem jest dobro kraju. Tym co tak sadza chcialby zwrocic uwage ze wyrazenie gotowosci do przesluchiwania ministrow nie jest wyrazeniem gotowosci do dyskusji przedwyborczej, nie jest nawet blisko.
Pewnie znajda sie osoby ktore beda probowaly tlumaczyc premiera Jarka zwyklym przejezyczeniem, faktem ze nigdy nie byl dobrym mowca, ze szybciej mowi niz mysli, ze to co powiedzial nie mialo specjalnego znaczenia. Niestety w/w wypowiedz nie jest nieistotna, ma ona decydujace znaczenie. Premier Jarek ustawia sie w charakterze osoby o specjalnych kompetencjach, ponad sejmem, ponad wszelkimi organami panstwowymi, on bedzie przesluchiwal i rozliczal ministrow z tego co robia dobrze, z tego co robia zle. Cos w rodzaju wodza narodu, jak marszalek Pilsudski, ponad podzialami partyjnymi, z mozliwoscia dokonywania oceny tego co sie w kraju dzieje i krytykowania istniejacego zla. Premier Jarek tyle razy nawiazywal do wybitnej roli jaka odgrywal marszalek w dziejach naszej ojczyzny. Premier Jarek tez chcialby jak marszalek.
Nie uwazam zeby to bylo przejezyczenie, istniala przeciez mozliwosc sprostowania, wycofania sie ze zle sformulowanej tezy. Premier Jarek swiadomie powiedzial to co chcial powiedziec, chcial sprawic wrazenie ze zgadza sie na propozycje Tuska, ale jednoczesnie postawil warunek, ze dyskusja bedzie przesluchiwaniem. Premier Jarek nie jest glupi, on chcial tak powiedziec, bo widzial w tym korzysc, on uznal ze w ten sposob wymanewruje Tuska i o to mu wlasnie chodzilo. Jak zwykle, premier Jarek chcial wystrychnac Tuska na dudka, chcial go wykolegowac, wycwanic.
Nie lubie cwaniakowania premiera Jarka, drazni mnie ze lider opozycji jest takim drobnym cwaniaczkiem. Jest mi przykro ze ktos moglby skojarzyc premiera Jarka z marszalkiem
Komentarze
Pokaż komentarze (34)