Ars Longa Vita Brevis
Krótko (albo i nie) o rzeczach ważnych i nieważnych
8 obserwujących
17 notek
32k odsłony
841 odsłon

Trzydziesty dziewiąty i później - cz.I

22 września 1939 roku wspólna defilada sojuszników w Brześciu Litewskim, po defiladzie władzę w mieście przejęły wojska sowieckie. Fot.domena publiczna
22 września 1939 roku wspólna defilada sojuszników w Brześciu Litewskim, po defiladzie władzę w mieście przejęły wojska sowieckie. Fot.domena publiczna
Wykop Skomentuj4

Cisza i wrzaski przed burzą

22 sierpnia 1939 r. Adolf Hitler w swojej rezydencji Berghof na stoku Obersalzbergu w Alpach Salzburskich wygłosił do najwyższych niemieckich dowódców wojskowych mocne przemówienie, w którym przemycił brzemienne w skutkach zdanie: "Zniszczenie Polski jest na pierwszym planie, panowie". Kilka dni wcześniej, w Moskwie, złożono do druku kolejne wydanie "Małej Encyklopedii Sowieckiej". Jej ósmy tom obejmował literę „P”, zaś pod hasłem „Polska” przeciętny homo sovieticus mógł wyczytać, iż wyżej wymieniona to kraj na zachodzie, niemal bandycki, zacofany w ideologii, faszystowski zaś w swej zagranicznej i wewnętrznej polityce, zwłaszcza w stosunku do tych obywateli, którzy rdzennymi Polakami nie są. Tydzień po złożeniu encyklopedii do druku i dokładnie dzień po płomiennej mowie Fuhrera, minister spraw zagranicznych Rzeszy Niemieckiej Joachim von Ribbentrop przybył do Moskwy. Tak opisała to wydarzenie jedna z ówczesnych gazet:

"(...)Pojechał z lotniska Packardem pancernym premiera Mołotowa pod opieką osobistej ochrony Mołotowa. Samochód udekorowany był niemiecką flagą ze swastyką. Jest to pierwszy wypadek, kiedy flaga ze swastyką ukazała się na ulicach Moskwy"

Dwugłowy, totalitarny potwór o twarzach ozdobionych wąsami, dziobami po ospie i fanatycznym spojrzeniu, budził się do życia. Przez kolejne półtora roku miał siać śmierć, zamęt i spustoszenie.

Sowiecko-niemiecki pakt o nieagresji, jak również jego tajne protokoły, mówiące o pełnej współpracy militarnej i gospodarczej między układającymi się stronami (ujawnione zresztą dopiero po latach), podpisany został w nocy z 23 na 24 sierpnia 1939 roku. Sygnatariuszem ze strony niemieckiej był minister Ribbentrop, sowieckiej zaś - Wiaczesław Mołotow, pełniący równolegle funkcje przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych (premiera) i ludowego komisarza (ministra) spraw zagranicznych. Wiceminister spraw zagranicznych RP Jan Szembek odnotował wówczas w swoim dzienniku:

"Pakt sowiecko-niemiecki jest pomyślany przez Moskwę jako krok zachęcający Niemcy do wojny"

Wyjeżdżającemu z Moskwy Ribbentropowi Stalin, w imieniu własnym oraz rządu ZSRR oświadczył, iż „Związek Radziecki nie zdradzi swojego partnera”. Zdjęcie upamiętniające dwóch sygnatariuszy aktu, Ribbentropa i Mołotowa a także wyglądającego zza ich pleców, chytrze uśmiechającego się Stalina, obiegło cały świat, wzbudzając najróżniejsze komentarze. Dosadnie skwitował je wychodzący w Warszawie „Robotnik” - wydawca, jakby proroczo, zatytułował fotografię: „Dokument stalinowskiej hańby”.

„Pakt o nieagresji” został ratyfikowany równolegle przez niemiecki Reichstag i Radę Najwyższą ZSRR tego samego dnia - 31 sierpnia 1939 roku. Podczas nadzwyczajnej sesji Rady, dumny z siebie Mołotow oznajmił całemu światu:

"Niezadowoleni z tej sytuacji mogą być jedynie podżegacze do wojny ogólnoeuropejskiej".

Zaledwie kilkanaście godzin później, 1 września 1939 roku o świcie, jego nowy sojusznik rozpętał najkrwawszą i najbardziej nieludzką wojnę w historii ludzkości, wojnę, która z ogólnoeuropejskiej szybko nabrała charakteru światowego. Po dwóch tygodniach pozornej bierności, Związek Radziecki bez wypowiedzenia wojny włączył się do działań militarnych. Armia Czerwona wlała się na polskie Kresy Wschodnie, w praktyce uniemożliwiając siłom polskim skuteczną obronę, na którymkolwiek z frontów. Kapitulacja była nieunikniona - zaś „stalinowska hańba” stała się faktem dokonanym.

Sojusznicy

Warto podkreślić, iż dokumenty podpisane 23 sierpnia 1939 r., zarówno te oficjalne, jak i tajne, nie obligowały ZSRR do militarnej akcji przeciwko Polsce, mówiły jednak o szeroko idącej współpracy. Agresorzy nie dowierzali sobie jednak nawzajem: Stalin wątpił, iż Wehrmacht po zajęciu całej Polski, przekaże jej część pod kontrolę Związku Radzieckiego, Hitler zaś nie widział powodu, by trwonić własne siły na zdobywanie wojennych trofeów dla nowego sojusznika. Dlatego też Niemcy, już od pierwszego dnia wojny nalegały na aktywne włączenie się Armii Czerwonej do działań militarnych. Ściśle tajna depesza z niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, przekazana 3 września niemieckiemu ambasadorowi w Moskwie, hrabiemu Friedrichowi Wernerowi von Schulenberg, nakazywała mu w trybie pilnym podjęcie rozmów z Mołotowem i domagania się jak najszybszego wkroczenia czerwonoarmistów na polskie Kresy Wschodnie. Naciski te nasilały się w kolejnych dniach walk. Sowieci jednak milczeli - z początku uzależniając swą decyzję od rozwoju wydarzeń po wypowiedzeniu wojny Niemcom przez Anglię i Francję, później zaś gorączkowo (i chaotycznie) usiłując zmobilizować pod broń własne oddziały.

Stalin potrzebował czasu. Nie tylko na dozbrojenie i mobilizację Armii Czerwonej lecz również na uzasadnienie własnemu społeczeństwu przymierza zawartego z Hitlerem, wielu Rosjanom kojarzącym się przecież z zaprzeczeniem człowieczeństwa. Zawarta we wspomnianej „Małej Encyklopedii Sowieckiej” definicja Polski, jako faszystowskiego, opresyjnego państwa, gnębiącego swych ukraińskich i białoruskich obywateli dawała mu, w jego mniemaniu, znakomitą legitymację do podjęcia akcji zbrojnej - choćby po to, by w obliczu wojny „chronić” uciskanych już wcześniej, teraz zaś dodatkowo zagrożonych działaniami militarnymi, współbraci Słowian.Akcja ta, „wyzwalając” wspomniane mniejszości od „ucisku polskich panów i kapitalistów” dawała mu również znakomitą okazję, aby „rozszerzyć sprawiedliwy system socjalistyczny na nowe terytoria i ludność”. Uzasadnienie to nie spodobało się Hitlerowi, który 16 września przysłał do Moskwy oświadczenie, będące w gruncie rzeczy ostrym protestem - Berlin uznał, iż takie uzasadnienie byłoby co najmniej nie na miejscu, na pewno zaś stawiałoby Sowietów i Niemców nie w roli sprzymierzeńców a przeciwników. Stalin oświadczenie niemieckie wyrzucił do kosza. Potężna, sowiecka machina propagandowa ruszyła, mając za zadanie dotarcie do szerokich mas, każdego cywilnego i wojskowego obywatela Związku Radzieckiego i wyjaśnienie mu, że Robotniczo-Chłopska Armia Czerwona już wkrótce pokaże żelazną pięść polskim pasożytom, żerującym dotąd z przyzwoleniem swego niezrozumiałego prawa na bratniej ludności „Zachodniej Białorusi” i „Zachodniej Ukrainy”. Miała to być zarówno odpowiedź na rzekomy polski terror narodowościowy, dotykający mniejszości, jak i domniemaną siłową polonizację mieszkańców polskich Kresów Wschodnich, mówiących innymi językami niż polski. Uzasadniwszy w ten sposób bezprzykładną agresję i atak na leżącego, niosąc (we własnym mniemaniu) "ciemiężonym i dręczonym” polskim Ukraińcom i Białorusinom spokój i dobrobyt, jakim „cieszyli się” ich pobratymcy z republik znajdujących się w „Ojczyźnie Proletariatu”, Stalin wydał rozkaz do ataku. 17 września 1939 roku o świcie Armia Czerwona weszła na polskie Kresy Wschodnie, dokonując (wedle sowieckiej terminologii, znanej choćby z okazjonalnych... znaczków pocztowych) „oswobodzenia bratnich narodów”.

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura