9 obserwujących
338 notek
49k odsłon
  85   2

Jest ochrona dla Tuska!

Płakał, płakał i wypłakał. Funkcjonariusz Thomas Lis (dawniej po dziadku Lisenko) lał łzy na losem byłego kierownika europki, że niby taki samotny i bez ochrony chodzi. A przecież w kraju, w którym linczuje się pederastów, można też linczować tuski! Strach blady i przerażenie padło na Lisenkę z jego stadem, toteż zaapelował o ochronę, złożoną z mężnych i odważnych (najlepiej niebinarnych - bo to takie postępowe) osobników dla byłego kierownika, który z misją tajną do Polski przybył. Aż dziw bierze, że Niemcy wysyłając do Generalnej Guberni dywersanta, nie pomyśleli o ochronie dla niego. Puścili człowieka samego, z jedną tylko walizką i paszportem, dali spisane w punktach zadania i wio... na Giertychu do Polski!

Na szczęście, po interwencji nieocenionego überredaktora Lisenki, Führerin Angela Merkel, wysłał do Guberni, odpowiednią jednostkę mającą za zadanie otoczyć opieką i zapewnić bezpieczeństwo agentowi. Niebinarni osobnicy już dotarli i nawet wzięli udział w wizycie kierownika Tuska w Kampusie Trzaskowskiego, gdzie spotkał się z młodzieżą.

Jak zaznaczył jeden z wysoko postawionych niemieckich specjalistów od bezpieczeństwa: "mamy w pamięci, co Polacy zrobili z Kutcherą. Wolimy dmuchać na zimne." Piękne słowa, choć z bazy szerokich skojarzeń, to właśnie po zamachu na Kutcherę, Niemcy mogli dosłownie biorąc - "dmuchać na zimne"... ale przecież liczy się kontekst i chęci!

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale