5 obserwujących
52 notki
21k odsłon
  140   0

ZDRAJCA CZY PATRIOTA

Waszyngton ma nową sensację. Krótko przed listopadowymi wyborami prezydenckimi, Donald Trump był ponoć gotów rozpocząć wojnę z Chinami, a nawet nacisnąć atomowy guzik. Zaniepokojony nie na żarty retoryką prezydenta, przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów generał Mark Milley, zebrał się na odwagę, zatelefonował do swego chińskiego odpowiednika szefa sztabu generalnego Ludowej Armii Wyzwoleńczej generała Li Zuochenga i zapewnił go, że USA nie zaatakują. Generale Li, miał powiedzieć generał Milley, “nie przeprowadzimy żadnej operacji kinetycznej przeciwko wam. Wszystko będzie OK”. Li uwierzył. Światowy pokój został uratowany. Tak przynajmniej twierdzą Bob Woodward i Robert Costa autorzy książki “Peril” (w wolnym tłumaczeniu “Tarapaty”), która ma się ukazać w przyszłym tygodniu.

Bob Woodward to zastępca redaktora naczelnego The Washington Post, sztandarowego dziennika “głównego nurtu”, znany dziennikarz śledczy wsławiony książką “Wszyscy ludzie prezydenta” ujawniającą wydarzenia, które określono wówczas jako “afera Watergate”. Robert Costa to młody, ale ambitny i sprawny reporter zdobywający informacje za kulisami politycznego Waszyngtonu. Obaj twierdzą, że materiałem źródłowym dla ich książki były informacje uzyskane z wywiadów z 200 osobami.

Historyczna rozmowa telefoniczna Milley’a z Li miała ponoć miejsce 30 października 2020 roku. Atmosfera międzynarodowa była napięta, na Morzu Południowochińskim, w pobliżu wybrzeża Tajwanu marynarka wojenna Chin Ludowych prowadziła ćwiczenia bacznie obserwowane przez okręty US Navy. Chiński przywódca Xi Jinping wizytując elitarne jednostki piechoty morskiej wezwał żołnierzy aby “skoncentrowali się na przygotowaniach wojennych i swych umiejętnościach bojowych”. W Waszyngtonie Donald Trump miał także wypowiadać się twardo i dwuznacznie.

Śledząc doniesienia wywiadu i słysząc komentarze wyrażane w Białym Domu generał Milley postanowił skorzystać z dyskretnego kanału komunikacji i połączył się z generałem Li. W rozmowie posunął się nawet tak daleko, że miał powiedzieć: “generale Li, znamy się od pięciu lat. Jeżeli będziemy mieli was atakować, to wcześniej do pana zatelefonuję. To nie będzie zaskoczenie.” Generał Li miał stwierdzić, że trzyma Milley’a za słowo.

Jeżeli autorzy książki “Tarapaty” piszą prawdę, jeżeli przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów rzeczywiście powiedział, że zaalarmuje swego odpowiednika w Pekinie, kiedy w Waszyngtonie wydany zostanie rozkaz do zaatakowania Chin, to dopuścił się zdrady.

Była też i druga poufna rozmowa generałów. Woodward i Costa piszą, że kiedy 6 stycznia 2021 roku demonstranci wtargnęli na Kapitol, Milley miał zatelefonować ponownie do Li. Chiński generał był wyraźnie poruszony, ale uspokoił się po słowach amerykańskiego kolegi: “jesteśmy w 100 procentach w normie. Wszystko jest w porządku. Demokracja ma czasem poślizgi.”

Milley prowadził swe rozmowy z Li za plecami Trumpa. Ponoć zdecydował się na drugą rozmowę, gdyż był przekonany, że rozżalony przegraną prezydent może zdecydować się nawet na najbardziej drastyczną decyzję. W rozmowie telefonicznej 8 stycznia Milley zgodził się z opinią Nancy Pelosi, nienawidzącej Trumpa demokratycznej przewodniczącej Izby Reprezentantów, że prezydent jest mentalnie niestabilny. Woodward i Costa dotarli ponoć do stenogramu z tej wymiany opinii.

Czując poparcie Pelosi, Milley zaczął działać. Przekonał admirała dowodzącego amerykańską eskadrą na Pacyfiku, aby odroczył planowane manewry. Wezwał do siebie na odprawę wysokich stopniem oficerów i dokonał z nimi przeglądu procedur użycia broni nuklearnej. Potwierdził, że to prezydent wydaje rozkaz, ale on Milley musi w tym uczestniczyć. Na zakończenie zapytał obecnych na odprawie, czy zrozumieli o co mu chodzi i odebrał od nich coś w rodzaju “przyrzeczenia”.

Alarmujące działania przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów trafiły na podatny grunt w waszyngtońskiej elicie władzy, która uważała prezydenturę Trumpa za wypadek przy pracy a jego osobę za nieodpowiednią dla stołecznych salonów politycznych. Pełna obaw dyrektor CIA Gina Haspel miała na początku stycznia ostrzec Milley’a “jesteśmy na najlepszej drodze do prawicowego zamachu stanu”.

Komentując rewelacje Woodworda i Costy, Donald Trump stwierdził, że to “fabrykacja” a zapowiadana z głośnym biciem w bęben książka ma przykryć kompromitująco “niefachowe” wycofanie się USA z Afganistanu. W wywiadzie dla sieci telewizyjnej Newsmax Trump powiedział, że owszem można było “usłyszeć ode mnie wiele gniewnych słów o Chinach w kontekście handlu, a mimo to zawarliśmy dobry układ handlowy, można było usłyszeć bardzo krytyczne słowa na temat chińskiego wirusa, ale nigdy nie pomyślałem nawet o zaatakowaniu Chin.” Zdaniem Trumpa nie istniała żadna tak istotna przyczyna, żeby zbrojnie zaatakować Chiny i przytoczył wyczytaną niedawno medialną opinię, że był pierwszym od dziesięcioleci prezydentem, który “nie rozpoczął wojny”, a jeśli chodzi o Milley’a to rozpowszechnia on “stwierdzenia pełne zdrady”.

Republikański senator Marco Rubio, członek senackiej komisji do spraw wywiadu wezwał oficjalnym pismem Joe Bidena, aby zdymisjonował generała Marka Milley’a ponieważ “był gotów na zdradziecki wyciek tajnych informacji do Komunistycznej Partii Chin przed potencjalnym konfliktem zbrojnym”.

Biały Dom twierdzi, że Milley "jest patriotą” a Joe Biden zapewnia “mam do niego wielkie zaufanie”.

Premiera: www.tysol.pl


https://niepoprawni.pl/niepoprawni2/blog/rafal-brzeski/zdrajca-czy-patriota

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale