Poki co myslalem, ze Japonczycy jakos sie przed najgorszym uratuja. Dzisiaj slychac, ze zaczyna sie katastrofa.
Serdecznie wspolczuje.
Pamietam 25 lat temu katastrofe w Czernobylu. 2-3 lata trwalo, zanim zycie wrocilo do normy. I do dzisiaj nikt pewnie nie wyjawil, ile bylo tego promieniowania, gdzie i kiedy. Z ta chmura, co poszla na Europe.
Ile ofiar tez pewnie nikt pozniej nie policzyl.
Pamietam tez "moje trzesienie ziemi".
Prawie 30 lat temu siedzialem do poznej nocy i bawilem sie owczesnym "komputerem domowym" ZX-81. Proste to bylo, troche BASICa i jezyk maszynowy procesora Z-80A. Zeszycik z kiosku i sie programowalo.
Siedze pozno w nocy, patrze na telewizorek, do ktorego podlaczony byl ten cud techniki. Programik cos tam liczy i wypisuje na ekranie. Zmeczony oparlem brode na balecie stolu i patrze.
Naraz slysze, ze zaczynaja mi szczekac zeby. Coraz glosniej. Trzezwieje. Nadal szczekaja. Podnosze glowe, a tu jakby meble sie chwialy. Panika!
Trzesacy sie blat stolu ruszal moja szczeka, na nim oparta.
I po 2-3 minutach cisza. Nazajutrz czytam w gazecie, ze opodal w Belgii, jakies 50 kilometrow dalej bylo epicentrum trzesienia ziemi, niecale 5 w skali Richtera.
W Niemczech koalicja ulegla lobby atomowemu i przedluzyla wlasnie niedawno czasy pracy starszych elektrowni atomowych. Mysle, ze zacznie sie nowa dyskusja na ten temat. I nowa fala protestow przeciwko energii atomowej.
Taniej co prawda, ale jak juz cos rypnie, to katastrofa-gigant.
28623
557
BLOG




Komentarze
Pokaż komentarze (31)